Komentuj, obserwuj tematy,
Załóż profil w salon24.pl
Mój profil
autorytetopożeracz autorytetopożeracz
269
BLOG

Czy J.Kaczyński słucha twardo po ziemi stąpających kobiet?

autorytetopożeracz autorytetopożeracz Społeczeństwo Obserwuj notkę 4

Miałem nie pisać, ale nikomu się nie chciało, więc padło na mnie. 

,,Jestem kobietą, więc muszę chodzić twardo po ziemi,,

Słowa  salonowej blogerki, otwierające jeden z jej ostatnich wpisów brzmią jak manifest feministki. Często pisuje na wysokim diapazonie reagując na różne aspekty polskiego życia politycznego.Jej notki mają charakter moralizatorski, przepełnione troską o jakość decyzji zapadających na wysokich piętrach kierownictwa partii Prawo i Sprawiedliwość.  Ów manifest jest wstępem do  spostrzeżenia autorki na temat mężczyzn, które stało się doskonałym tłem dla ,podkreślenia pozycji, z jakiej do nas przemawia.

,, Panowie są stworzeni do wyższych celów - do roztrzygania kosmicznej i światowej polityki, do podejmowania strategicznych decyzji typu Ferrari czy terenówka, chociaż stać  tylko na używanego golfa. W tle kobiety, które muszą posłać dziecko do szkoły i do przedszkola, posprzątać, ugotować, wyglądać zjawiskowo, polecieć na najnowszy film i zapewnić kanapki, czipsy i piwo bo Mudnial.,,  

Ta rozprawka wiele mówi o autorce. Wątpliwości co do jedynie słusznego sposobu postrzegania i analizowania rzeczywistości rozwiewa  w ostatniej notce, gdzie prowadząc pozorną polemikę z innym blogerem prezentuje de facto gotową do wierzenia dla młodych wersję PRL-u jaki przeszła ona sama plus jej rodzina, co powinno wszystkim wystarczyć, jako obraz spójny, kompletny i reprezentatywny dla całej Polski. Może nie jest to napisane wprost, ale tak to odbieram rezerwując sobie prawo do subiektywnego spostrzezenia.

Jakkolwiek te dwa teksty prezentują się jako spójna narracja, tak mamy oto w innej notce ,,kwiatek, który burzy mit twardo stąpającej na rzecz mocno egzaltowanej i niepotrafiącej utrzymać w ryzach swych emocji.

,, Od wczoraj się denerwowałam, że Kurski będzie na kongresie.,,No i do południa łudziłam się, że Kurski będzie po prostu siedział na sali, brylowa w kuluarach. Ale nie!,,

Czy sugerowanie rozedrgania na temat ewentualnej obecności Jacka Kurskiego na ,,Zjeździe zjednoczeniowym,, jest przejawem twardego stąpania po ziemi, czy raczej emocjonalnego o niezidentyfikowanym rodowodzie emocji podejścia do sprawy, jakże typowego dla płci pięknej.

Zastanawianie się nad tym,  czy prezes  dobrze zrobił wysyłając Kurskiemu zaproszenie, kiedy echa jego przemówienia na zjeździe dawno przebrzmiały nie jest niczym więcej, jak troską o kolor wody powstałej z zeszłorocznego śniegu, a wywodzenie z decyzji Kaczyńskiego jakichś dalekosiężnych konsekwencji politycznych, choć możliwe, to jednak mieści się w kategorii ,,wróżenie z fusów,,. Posiadanie racji w jednej, albo kilku kwestiach w przeszłości nie powinno prowadzić do sugestii, że oto rację ma się zawsze To taka dygresja natury ogólnej.

Kaczyńskiemu doradzało zapewne już wiele kobiet, a jedna była nawet szefem kampanii wyborczej z wiadomym skutkiem. Jeśli twarde stąpanie po ziemi  prowadzi do tak kuriozalnych rozterek, to może lepiej gdy pan premier Kaczyński nie będzie podążał za głosem takich doradców. Głos tych od terenówki, albo Ferrari też okazał się brzemienny w skutkach, przynajmniej czasem, więc kogo słuchać panie prezesie

Aż strach wyobrazić sobie, że jest więcej pań z doświadczeniem życiowym i aspirujących do miana nieomylnych, a zatroskanych o los PIS, które w podobny do naszej salonowej koleżanki spsób będą artykułowały swe obawy. Może lepiej będzie gdy prezes nie będzie zwracał uwagi na płeć, ale na spójnośc przekazu doradcy i jego kompatybilność z daną sytuacją. Może właśnie w złych doradcach leży problem porażek zaliczanych w kolejnych wyborach?

Czep się tramwaju powie ktoś i ma do tego prawo, tak jak każdy bloger do dowolności podnoszonych tematów. Nie należę do żadnej salonowej koterii i co ktoś myśli na mój temat jest mi kompletnie obojętne. Skoro pozwalam sobie na odniesienie się do publicystyki ,, nienaszych,, blogerów to nie widzę powodu, dla którego nie miałbym napisać na temat kogoś z ,,naszych,,.

Branie słowa ,,nasi,, w cudzysłów stało się ostatnio w pewnych kręgach  prawicy modne. Jest także pewnym manifestem, chęcią pokazania odrębności i wybicia się na indywidualność, ale to temat na inną notkę.

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo