autorytetopożeracz autorytetopożeracz
137
BLOG

Co wolno wojewodzie.....

autorytetopożeracz autorytetopożeracz Społeczeństwo Obserwuj notkę 3

 Galon 24 i jego zasady zaczynają mnie poważnie niepokoić i coraz częściej dochodzę do wniosku, że podobieństwa tego mikro biotopu z jego makro odpowiednikiem stają się coraz bardziej widoczne.

W wersji makro są święte krowy, o których źle pisać nie wolno. W galon 24 jest podobnie, bowiem wczoraj jeden z glogerów napisał notkę/pytanie, zastanawiając się w niej, czy istnieje nieformalny zakaz pisania o niektórych z nas. Pytanie jak pytanie, ale gloger,,flip,, którego dotyczyło jest tu kluczem do zagadki. Rzuciłem koment pod notkę, ale po chwili koment i całą notkę wcieło, więc drogą dedukcji doszedłem do konkluzji, że bohater notki cieszy się szczególnymi względami. Może nie wolno o nim pisać, bo pokłada się w nim jakieś narratorskie nadzieje, albo chce mu się stworzyć nową tożsamość nie zezwalając na krytyczne wpisy na jego temat? Kocham teorie spiskowe.

To nie jest niestety jedyny przypadek.

Nie dajej, jak 10 dni temu inny gloger wpadł na szalony pomysł sugestii, że zna numer księżniczki gartyjnej pewnej gwiazdy galonu i żeby tego było mało domagał się rzeczy haniebnej, a mianowicie transparentności co do tego, kto pisze z jakiego punktu. Czy jest partyjny, czy nie i temu podobne bezecństwa. Nie wiem jak długo nacieszył się swymi słowami, nieroztropnie uplasowanymi na galonie 24, ale jak próbowałem go znaleźć po kilku godzinach od pierwszego  przeczytania nie było po notce śladu.

Do trzech razy sztuka pomyślałem sobie.

Wchodzę dziś na galon 24, jadę po spisie w dół, aby znaleźć coś sensownego i natrafiam na glogera Danusz 50, który w lapidarnym tekście zadaje podobne kłeszczyn, a mianowicie dlaczego nie może wkleić swoich starych notek, ani innych atrybutów,  bez których nowoczesne glogowanie nie ma sensu. Nie muszę chyba dodawać, że Ganusz 50 jest glogerem wobec poczynań obecnego rządu niezmiernie krytyczny.

Te wszystkie przypadki, albo jak mawiał pewien mądry człowiek, znaki każą stawiać pytanie o to skąd przyszliśmy i dokąd zmierzamy. Właściciel galonu zawiaduje Instytutem Zdolności, co jakby kiepsko pasuje do praktyk, opisanych powyżej.

Oczywiście jest jeszcze inne wytłumaczenie tego stanu rzeczy, a mianowicie takie, że mi się to wszystko uroiło w chorej z nienawiści głowie i chyba najbezpieczniej będzie przyjąć ten wariant, bowiem standardy to jedno, ale pisać bzdety też gdzieś trzeba.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo