autorytetopożeracz autorytetopożeracz
879
BLOG

Jak tam żona i dzieci, proszę księdza?

autorytetopożeracz autorytetopożeracz Społeczeństwo Obserwuj notkę 12

 Wczoraj wstrząsnęła mną wiadomość, że ks. Sowa, podobnie zresztą, jak gen. Janicki są sekretarzami rady nadzorczej spółki Krakchemia SA. Szczególną troską napawał mnie zaś fakt, że Ks. Kazimierz Sowa jest ekspertem z zakresu etyki biznesu. Nie wiem, jak Wy ale dla mnie jego pogaduszki w stacji, gdzie pan Wajda ma przyjaciół były szalenie jednostronne i nie wskazywały na jakieś szczególne predylekcje Sowy do klarowania innym, jak powinni w biznesie postępować, a jak nie, ale może też być tak, że nasz krajowy biznes jest zjawisjiem specyficznym w skali świata i pan Sowa jest jak najbardziej właściwym człowiekiem na tym stolcu.

Wejście na stronę spólki daje szereg informacji o obu panach, tak na przykład gen Janicki ,,W latach 1981 – 1987 swoje doświadczenia zawodowe zdobywał na Akademii Górniczo – Hutniczej na wydziale transportu. W latach 1987 - 2005 swoją karierę zawodową związał z Biurem Ochrony Rządu w zakresie transportu i logistyki.,, Ciągle ten transport i trochę lepiej brzmiąca ,,logistyka,,. Czyżby rację mieli ci, którzy mówią że był  kierowcą, ale Janicki nie interesuje mnie tutaj tak, jak ks Sowa, choć przyznam że brak daty zatrudnienia Janickiego na tym stanowisku zwolennikom teorii spiskowych, podsuwa uzasadnienie uplasowania generała w Krakchemia SA jako rodzaj gratyfikacji za okres wokół katastrofy smoleńskiej. Może być też tak, że jego domniemana wiedza i kompetencje zadecydowały o zatrudnieniu, co jednak w kontekście jego ,,osiągnięć,,w BOR w ostatnich latach wydaje się mało prawdopodobne.

Odnośnie Kazimierza Sowy znajdziemy również wiele informacji, ale ciekawszy od nich wydaje się brak takowej i to tej jednoznacznie identyfikującej Sowę, jak katolickiego księdza. Obok jego nazwiska próżno bowiem szukać przedrostka ,,Ks., który wskazywałaby na przynależność do stanu duchownego. Może nomenklatura w takich wypadkach tego nie wymaga, a może pan Kazimierz wstydzi się swojego Kościoła, albo nie jest już katolickim księdzem i tylko my o tym nie wiemy? Szczerze bym sobie tego życzył, bowiem jego liczne engagements trudno jakoś spiąć jedną klamrą z posługą duszpasterską i może dobrze by było, aby KK oczyścił swe szeregi z ,,pasterzy,, koncelebrujących pogrzeby komunistycznych aparatczyków i rozpolitykowanych, ale tylko w jedną, tą właściwą stronę,,księży,,.

Może więc wolno nam będzie wkrótce zapytać pana Sowę, jak tam żona i dzieci proszę księdza, o pardon, jakiego księdza?

http://www.krakchemia.pl/wladze-spolki

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo