Zostaliśmy zostawieni bez tarczy (co w starożytnej Sparcie znaczyło coś innego, ale tez brzydko), może za to patriot’ci będą, ale – jak to u nas z patriotami często bywa – nieuzbrojeni, podobnie myśliwce, a na Westerplatte przyjechał zaś zza oceanu jakiś zastępca pionka.
Do tego, jak za dawnych dobrych czasów, po wizę do raju czekamy pokornie w brzydkiej kolejce na Pięknej ulicy.
I dlatego wszystkim, którzy przedawkowali ferromony, polecam jako puentę, do odsłuchania, ten oto kuplecik autorstwa Hemara (dla młodszych czytelników – copywriter ze Lwowa).
Tylko śpieszyć się trzeba, bo jak z powodu dziury budżetowej podniosą akcyzę po raz kolejny, to warto będzie jeszcze bardziej.




Komentarze
Pokaż komentarze