0 obserwujących
4 notki
1473 odsłony
  54   0

Pandemia strachu.

Ostatnie 20 miesięcy, mówi Tomasz Wróblewski, to opowieść o strachu. Pandemia to kopalnia strachów - rządów, przedsiębiorców i nas ludzi też. Cały sezon "Wolności w remoncie" temu będzie między innymi temu poświęcony i, słuchając pierwszego odcinka, wiem, że sięgnę po kolejne.

Covid 19 na zawsze zmienił świat. Państwa wymyśliły nowe zasady, zyskując zwolenników w  znacznej części środowiska medycznego.  Władza organizuje nam życie, rozrasta się do nieznanych rozmiarów pod pretekstem opiekuńczości. Zamyka w domach, nachalnie zachęca do szczepień, nie pozwala zapomnieć o zarazie. Wszystko dla naszego dobra.

Każdy, kto próbuje zanegować zasadność paszportów covidowych albo poddaje pod wątpliwość to, czy naprawdę tak ogromnym zagrożeniem jest covid, z automatu uznawany jest za antyszczepionkowca, szura i siewcę śmierci. Czołowi polscy medycy zapraszają takich do wolontariatu na covidowych oddziałach a wyznawcy zarazy złowieszczą, że pod tlenem nikomu będzie tak łatwo krzyczeć.

Ludzi, którzy naprawdę są przeciwni szczepieniom mamy w Polsce niewielu. To garstka, która nie zaszczepiła swoich dzieci i neguje zasadność jakichkolwiek szczepień. Problemem jest to, że do jednego worka wraz z nimi wrzuca się wszystkich, którzy nie widzą w tym covidowym szaleństwie metody.

Gdyby prześledzić medialną narrację w kwestii naszego bezpieczeństwa (bo przecież jest ono najważniejsze), rozwijała się ona wraz z dostępnością szczepionek. Najpierw mieliśmy się izolować, by chronić starszych, najsłabszych. Gdy w styczniu media relacjonowały, jak do Agencji Rezerw Materiałowych wjeżdżają tiry ze szczepionkami, mieliśmy odetchnąć z ulgą. W końcu zaszczepimy najstarszych i wrócimy do normalności. Jednak nie.

Następnie szczepić winni się coraz młodsi Polacy. Choć ryzyko powikłań, czy hospitalizacji rośnie z wiekiem, jednak nie ma co go podejmować. Lepiej się zaszczepić, bo long covid i pandemia nigdy się nie skończy. Całe lato uwaga skupiona była na bezobjawowych, silnych i zdrowych dwudziesto- i trzydziesiolatkach. Sami nie będą mieć objawów, ale będą zarażać! Muszą się zaszczepić. Sierpień i wrzesień przyniosły skupienie uwagi na młodzieży od lat 12. Wirus, który jeszcze rok temu dla dzieci był niewielkim zagrożeniem, teraz sieje spustoszenie. Chorują coraz bardziej i coraz więcej. No i PIMS - występuje u 1 na 1000 przypadków i do czerwca 2021 roku w Polsce odnotowano 444 takie przypadki.

Strach. Bójcie się. Nie bałeś się, że zarazisz rodziców, bój się o dziecko. Bój się, bo potem będziesz płakać, że mogłeś zaszczepić, bo szczepionki są dostępne i wszyscy prosili. Prosili wszyscy! Była kampania, była loteria, były wywiady z medykami. A ty nie, wolałeś się nie szczepić, to teraz masz.

A nie. Nie masz. Nawet jeśli będziesz obojętny, zanegujesz istnienie covid 19 a potem zachorujesz, jest państwo. Państwo ci pomoże, zamknie kardiologię i patologię ciąży, ale ci pomoże. Przy pandemii hiszpanki, nikt nie zamknął całego kraju, żeby chronić ludzi. Państwo funkcjonowało normalnie, choć ludzie umierali znacznie częściej. Każdy obywatel musiał realnie ocenić ryzyko. Każdy sam podejmował decyzję a potem ponosił jej konsekwencje. Dziś mamy coraz mniej okazji, zarówno do jednego, jak i drugiego.

Może po latach kolejne pokolenia ocenią, czy która strona sporu miała rację. Bez wątpienia materiału do socjologicznych analiz będzie sporo. Pytanie, czy będą na tyle samodzielnie myśleć, by się spierać i wnikać.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale