1 obserwujący
37 notek
23k odsłony
  736   0

Będzie jeszcze lepiej.

Tytuł oczywiście ironiczny. Nie planowałem pisać o szkockich wyborach i ogólnej sytuacji, ale jednak trafiło się kilka perełek, którymi postanowiłem się podzielić.

Po pierwsze zgodnie z przewidywaniami zostaliśmy zarzuceni ulotkami wyborczymi. W tej konkurencji laur pierwszeństwa przypadł rządzącej partii SNP. Nicola Sturgeon i jej koledzy szarpnęli się nieźle i w rezultacie ja i moja żona dostaliśmy indywidualnie adresowane identyczne ulotki. I to na dwa dni przed wyborami. Teraz wyobraźmy sobie ileż tysięcy sztuk tej makulatury zostało kolportowane i jaki to musi być koszt. A efekt? Jest to zasadne pytanie, albowiem spora część adresatów dawno już zagłosowała korespondencyjnie. Czy SNP tego nie wie? A jeśli nawet to serio wierzy, że akurat ich ulotka dzień przed wyborami oczaruje wyborcę? Ja w tym logiki nie widzę. Wspomnę tylko to co jeszcze usłyszałem od znajomego listonosza w temacie korespondencyjnego głosowania - otóż część pakietów wyborczych nadal krąży sobie w systemie od Sasa do Lasa. Dlaczego? Otóż pomimo tego, że nie jest to pierwsze głosowanie korespondencyjne to i tak spora część wyborców myli koperty i wypełnione karty wyborcze wysyła ponownie na SWÓJ adres zamiast komisji wyborczej. To taki punkt pod rozwagę wszystkim zwolennikom takiego głosowania w zeszłorocznych wyborach prezydenckich.

Idźmy dalej. Jaki też wyborczy zestaw ulotek udało się skompletować w tym roku? Oczywiście główne partie - SNP, Labour Party, Conservatives, Liberal Democrats i Green Party. Poprzednio trafiały się też jakieś egzotyczne (zwłaszcza dla Polaka) Scottish Comunnist Party, ale to raczej polityczny plankton.

W tym roku mamy ulotki nowych tworów politycznych - All for Unity, Alba (nowa partia Alexa Salmonda) Reform UK i zaskakująca dla mnie Scottish Family Party, którą żartobliwie nazywam sobie Ligą Szkockich Rodzin.

I co też obiecują ci wszyscy uśmiechający się z ulotek ludzie? Jaki mają pomysł na Szkocję? Oczywiście powtarza się słowo "recovery","rebuild" i "invest". Każdy chce odbudowywać, uzdrawiać i inwestować. Pojawia się też walka ze zmianami klimatycznymi, dofinansowaniem edukacji i służby zdrowia. Ale główną osią sporu i podziału jest NIEPODLEGŁOŚĆ. SNP, Green i Alba obiecują kolejne referendum, Conservatives,Unity i Liberal Democrats wprost przeciwnie. Jakby jednak nie patrzył cała ta wyborcza pstrokacizna to stary dobry socjalizm pomalowany tylko na zielono lub biało-niebiesko. Jedynie Reform UK i Family Party podnoszą kwestie wolności słowa i wolności obywatelskich.

Oczywiście w sondażach prowadzi SNP, która prześcignęła dawno w obietnicach socjalnych Labour Party. Dodam tylko, że w ostatnim referendum podstawą finansów niepodległej Szkocji miały być zasoby ropy i gazu (zupełnie tak jakby Westminster chciałby je ot, tak oddać). Zaraz potem ceny ropy poleciały jednak na pysk i Bogu dzięki, że Szkocja ostała się jako integralna część Zjednoczonego Królestwa. Nie świadczy to jednak najlepiej o strategii i nie wróży dobrze na przyszłość. Mój znajomy powiedział mi, że jedną transformację ustrojową już przeżył i w wypadku powstania niepodległej Szkocji serio rozważy powrót do Polski.

Tymczasem obok kampanii toczy się normalne życie. Wróciły szkoły, a wraz z nimi niemiłosierne korki i utrudnienia w komunikacji. Otworzyły się też sklepy i centra handlowe co mnie akurat cieszy, bo większość ludzi jeździ w niedzielę właśnie tam zamiast blokować niemiłosiernie parkingi w niedalekich Pentland Hills. Dowiedziałem się też, że wreszcie ruszył obiecywany od ponad roku Szpital Dziecięcy, a stare budynki w samym nieomal centrum, obok rozległego parku poszły w ręce deweloperów. Szczepienia podobno przebiegają planowo co zaskakuje bo z relacji wyłania się obraz kompletnego chaosu i degrengolady np. mieszkańcy miast wokół Edynburga dostają skierowania do centrum, obrzeża wysyłane są aż do Falkirk zaś edynburczycy muszą wybrać się poza obręb miejskiej obwodnicy.

W szkołach ruszyła rewolucja żywieniowa. Z mięsa ostały się jedynie jedynie drobiowe kiełbaski halal serwowane raz w tygodniu. Reszta to soja, warzywa i jakieś wymyślne zamienniki. Napoje słodzone, przyczyna próchnicy i rekordów otyłości wśród nastolatków, otrzymały etykietkę "diet", "sugar free" i nadal są serwowane w szkolnych stołówkach.

Na koniec zostawiłem scenkę autentyczną, która wiele mówi o tym jak wygląda współczesna Szkocja i dokąd zmierza.

Otóż pewnego razu moja córka wraca z nowo powstałej szkoły, ładnego przestronnego i nowoczesnego budynku, który udało się oddać zgodnie z planem pomimo pandemii.

- Tato, czy gdy ty chodziłeś do szkoły chłopcy i dziewczyny mieli własne oddzielne ubikacje? - zapytała moja latorośl.

- Co za pytanie - obruszyłem się - Oczywiście, że tak.

- No, bo widzisz, w naszej nowej szkole wszystkie są wspólne.

Przyznam, że zgłupiałem. Nie ma ratunku. A to dopiero koniec początku. Będzie eko, vege i w ogóle the best.

Lubię to! Skomentuj12 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka