Referendum z pytaniami niewygodnymi dla strony przeciwnej stało się bronią obosieczną. Decyzja Prezydenta o rozpisaniu referendum w czasie wyborów parlamentarnych jest arcymistrzowską zagrywką. Ciężar debaty o poszanowaniu prawa do konsultacji społecznych spadnie teraz na Platformę. W iście antycznym stylu PO będzie musiała podjąć decyzję czy wybierze wariant dyskusji podczas kampanii wyborczej o wydłużeniu czasu pracy i reformie emerytalnej czy też odrzuci projekt referendum ponownie "mieląc" miliony podpisów pod wnioskiem o konsultacje w ważnych społecznie kwestiach. Skojarzenie z referendum warszawskim do udziału w którym PO zniechęcała mieszkańców Warszawy będzie tu oczywiste. W październiku wybierzemy między dwoma standardami podejścia do procedur demokratycznych. Pierwszy to wydanie 120 milionów złotych na referendum ws. naprędce napisanych pytań tylko po to aby doraźnie zwiększyć szanse wyborcze jednego z kandydatów na prezydenta. Drugi to kontestowany przez rządzących niskokosztowy plebiscyt dot. pytań zadania których oczekują miliony wyborców. Dlaczego Platforma Obywatelska uszczupla budżet Państwa o 120 milionów złotych wydając tym samym kwotę przekraczającą kilkuletnią państwową dotację na działalność PO skoro mogła zadać pytanie o koszt finansowania partii w październiku ? Odrzucenie przez Parlament zdominowany przez PO projektu październikowego referendum nie tylko uderzy we frekwencję we wrześniu ale będzie też przejawem niegospodarności i nieliczenia się z głosem wyborców. W październiku frekwencję "podpompują" wybory parlamentarne. Prezydent zaproponował tańsze i skuteczniejsze rozwiązanie. Sam Duda szanując wolę Parlamentu ws. wrześniowego referendum zaprezentował się jako mąż stanu stojący na straży demokracji. Pytanie czy Prezydent mógł odwołać wrześniowe referendum ma tutaj drugorzędne znaczenie. Ważniejszy jest skutek nonszalancji Komorowskiego dla PO które stało się zakładnikiem ostatniej choć niejedynej nieprzemyślanej decyzji byłego już prezydenta. Znamienite jest też to że Andrzej Duda nie zamierzał ułatwić życia Platformie wnioskując o przeniesienie wrześniowego referendum na październik.
Ewa Kopacz może uchwalać ustawy "chroniące" Lasy Państwowe ale nie jest w stanie podważyć zasadności pytań ws. wieku emerytalnego i 6-cio latków. Mówienie o miliardach jakie trzeba wydać na skutki powrotu do poprzedniego wieku emerytalnego jest pytaniem o środki z drugiego filaru zabrane przez rząd PO-PSL. Prezydent Duda powiedział: "SZACH". "MAT" powiedzą Platformie wyborcy w czasie październikowych wyborów.


Komentarze
Pokaż komentarze (40)