Odpowiedź jest prosta. Chodziło o to aby nie zakończył się fiaskiem. Trwa próba sił, osłabiane większości blokującej i zmiękczanie przeciwników kwot imigrantów narzuconych przez Junckera. Negocjacje wciąż trwają, możemy jednak spodziewać się zgody Polski na kwotę 12 tyś. imigrantów. Chodzi też o metodę faktów dokonanych. Przez tydzień niezarejestrowani uchodźcy zdołają dotrzeć do Czech, Słowacji i Polski zmuszając te państwa do zderzenia się z problemem - rozbijając tym samym antyimigracyjną koalicję państw Grupy Wyszehradzkiej. Niemcy nieprzypadkowo wprowadziły wzmocnione kontrole na granicy z Polską i Czechami oraz zamknęły wraz z Austrią swoje południowe granice. Rząd Kopacz również nieprzypadkowo nie wprowadził kontroli na granicy z Czechami i Słowacją niejako prowokując napływ imigrantów do Polski. Nie ma wątpliwości że nasi południowi sąsiedzi nie będą zatrzymywać uchodźców u siebie. Pojawienie się niezarejestrowanych uchodźców przy granicy z Niemcami jest kwestią czasu zwłaszcza że Węgry przepuszczają uchodźców przez swoją granicę z Chorwacją. Droga na Czechy i Słowację stanęła otworem. Szykuje się mały kryzys imigracyjny na linii Odry zwłaszcza że uchodźcy nie będą chcieli dać się zarejestrować w Polsce a Niemcy nie będą chcieli ich przyjąć. Polska nie powinna godzić się na łamanie zasady Szengen czyli wjazd niezarejestrowanych uchodźców z innego kraju Unii. Nie przypominam sobie aby którekolwiek z państw UE zadeklarowało pomoc dla Polski w czasie gdy tysiące Czeczeńców składało wnioski o azyl na polsko-białoruskiej granicy.
Jeśli rząd natychmiast nie wprowadzi kontroli na południowej granicy Polski wspólna gra Tuska i Kopacz stanie się udowodnionym faktem.
http://fagot21.salon24.pl/669573,wazne-rzecznik-rzadu-o-uchodzcach


Komentarze
Pokaż komentarze (18)