Kilka dni temu pojawiła się informacja że na kilka dni przed paryskimi zamachami w stolicy Rosji przeprowadzono cichą symulację działań antyterrorystycznych oraz podniesiono poziom prognozowanego zagrożenia. W szeregach ISIS walczy wielu wahbitów z Czeczenii mających dobre relacje z Kadyrowem. Kreml prawdopodobnie wiedział ale nie powiedział. Dziś znając zamiary podpalaczy oferuje pomoc w gaszeniu pożarów. Trzeba przyznać że zamachy w Paryżu są bardzo na rękę Rosji. Putin może wpisać tragedię Airbusa A321 w jedną z wielu ofiar ponoszonych na froncie walki z terrorem. Rosja przełamuje poczucie bezsilności wobec zamachowców tłumacząc na forum wewnętrznym: "zobaczcie, my także giniemy". Zamach na A321 to wg rosyjskiej propagandy nie skutek rosyjskich bombardowań Syrii ale element szerszej akcji ISIS przeciwko Europie. To dlatego FSB znalazło ślady materiałów wybuchowych dopiero po zamachach w Paryżu. Putin od pierwszych minut stara się zdyskontować sytuację. Rosyjskie służby naręcają poczucie zagrożenia w krajach UE. Ostrzeżenia ISIS o dalszych zamachach są rozsyłane z rosyjskich skrzynek mailowych a Rosja szukając szansy na przełamanie sankcji po agresji na Ukrainę oferuje swoje wsparcie na nowotworzonej koalicji antyterrorystycznej. Czy Francja i USA sprzedadzą Krym i Donbas za Paryż ?
Putin to wytrawny gracz który z jednej strony sprzedaje USA opcję wycofania się z dostarczenia Iranowi zestawów S-300 a z drugiej wzmaga poczucie zagrożenia w UE sam ustawiając się w roli ofiary terroryzmu. Ten Putin który zagazował teatr na Dubrowce, wysadzał bloki w Moskwie (próbował w Riazaniu), rozstrzelał z czołgów i "Trzmieli" szkołę w Biesłanie a dziś uderza przede wszystkim w przeciwników ISIS.
Propagandyści kremlowscy przedstawiają rosyjską akcję w Syrii jako element odpowiedzi na paryskie zamachy. Skutek nagle zmienił się w przyczynę a Rosja z agresora w ofiarę.
Sprawa dotyczy bezpośrednio Polski. Martin Schultz zmusza Polskę do przyjmowania uchodźców twierdząc iż nie można łączyć fali imigrantów z zamachami. Fakt znalezienia przy ciele jednego z zamachowców podrobionego syryjskiego paszportu ma być dowodem na to że sprawca nie przybył z Syrii.
Niestety jest wręcz przeciwnie. Podrobiony w Syrii paszport to próba dezinformacji francuskich służb co do nazwiska terrorysty samobójcy. ISIS pozwalając sobie na ten swoisty podpis wysłało komunikat że "oni już tutaj są".
To co mówi Schultz jest wyjątkowo nieodpowiedzialne i wpisuje się w rozciągnięcie na kraje Europy Wschodniej solidarności w braniu na siebie skutków islamskiego terroryzmu.
Jedynym wygranym jest Putin który propagandowo przykrył skutki tragedii na Synaju a teraz cynicznie stymuluje zagrożenie ISIS wobec Europy Zachodniej dążąc do przełamania izolacji Rosji na arenie międzynarodowej. Na koszt "pożytecznych idiotów" z zachodnich państw UE.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)