37 obserwujących
199 notek
572k odsłony
  2329   0

Czy dla zysków ponadnarodowe korporacje gotowe są pozbawić dzieci mięsa jajek i nabiału

“(…) wydajność produkcji zwierzęcej dla ludzi jest od 5 do 10 procent (1 kęs za 10 lub nawet za 20 kęsów), w zależności od produktu: mleko jest na jednym biegunie – 10%-owa wydajność; wołowina – 5%-owa wydajność. Oznacza to, że do wyżywienia ludzi sadownicy i ogrodnicy potrzebują 10 razy mniej ziemi niż rolnicy, zużywają 10 razy mniej energii i innych zasobów, produkują 10 razy mniej zanieczyszczeń, generują 10 razy mniej kosztów.(…)”

10 RAZY MNIEJ KOSZTÓW = ZNACZNIE WIĘKSZY ZYSK DLA KONCERNÓW SPOŻYWCZO/ŻYWIENIOWYCH.    

Czyli, kiedy nie wiadomo “o co chodzi” – to najczęściej chodzi o pieniądze.   

Kto ucierpi najbardziej? 

Odpowiedz jest bardzo prosta: 

Bezprzecznie, ucierpią wtedy najbardziej, pozbawione mięsa jajek i nabiału w okresie wzrosu i rozwoju ----> DZIECI !

Czy to aby na-pewno wszyscy wiemy?

Bo i powinniśmy to wszyscy dobrze wiedzieć!

W tym miejscu, czyli po pełniejszym uświadomieniu wszystkim faktu, że głównym celem wielkich, międzynarodowych koncernów jest podniesienie i pomnożenie uzyskiwanych przez nie ZYSKÓW (profitów) cała reszta, związana pośrednio i bezpośrednio z zagadnieniami coraz to bardziej nasilanego propagowania wegetarianizmu – stanie sie dla was zapewne prostszą, przez co bezsprzecznie jaśniejszą. Następnie zaś, stanie się możliwą do szerszego objęcia i rozumienia zarówno samego tematu, jak i zrozumienia:   

“Dlaczego tak się dzieje” —-> w relacji do “triumfalnych pochodów wegetarian”.   

Ludzi jakże zmanipulowanych i podstępnie “okradzionych” z wysokokalorycznego pożywienia jakim jest mięso, jajka, mleko, sery itd, itp. Produkty, zawierające w sobie również, oprócz - wysokoenergetycznych kalorii, wiele innych, niezwykle cennych substancji odżywczych. Substancji bardzo wartościowych i koniecznych ku naszemu, a co dopiero DZIECI zdrowemu wzrostu, rozwoju i długiemu życiu.

Wegetarianie i weganie, jakże często ostatnio, próbują narzucać swój styl życia i odżywiania innym. Pozostając najczęściej nieświadomych tego, że używani są przez wielkie koncerny (bogatych tego świata) jedynie jako narzędzia, służące do łatwiejszego i szybszego pomnażania ich zysków. Zakończę tym, że absolutnie nie namawiając nikogo, tym bardziej zaś, nie wskazując nikomu —-> co powinni, czy nie powinni “jeść” pozwolę sobie jedynie zauważyć co następuje.  

Aby względnie szybko, jednocześnie maksymalnie pojąc i zrozumieć, do jakiej to grupy, my ludzie należymy w znaczeniu i sensie: 

a) mięsożercy = drapieżniki   

b) – roślinożercy = ofiary drapieżników   

– wystarczy nam stanąć przed lustrem.  

Cóż wtedy natychmiast widzimy? Otóż. miedzy innymi widzimy to, że nasze oczy będąc bardzo blisko siebie, usytuowane są z przodu naszej głowy, nie zaś po jej bokach. Już ten jeden, niezaprzeczalny fakt, świadczy i zaświadcza niezwykle mocno o tym, że jako “gatunek” – my ludzie, należymy do grupy drapieżników, czyli —-> MIĘSOŻERCÓW!   

Jeśli komuś, komukolwiek, ten niezaprzeczalny fakt i dowód nadal nie wystarcza, to polecam wtedy sprawdzenie własnego (miejmy tu nadzieje, że nadal własnego…) uzębienia. Cóż to bowiem widzimy, po otwarciu naszych ust i uniesieniu (opuszczeniu) warg? Widzimy kształt naszych zębów (jakże typowy dla drapieżników) dodatkowo, nie jest trudno nam zauważyć, kolejny, niezaprzeczalny fakt. Zarówno w naszej górnej, jak i w dolnej szczęce, widoczne są bardzo wyraźnie, nasze 4 KŁY (posiadamy bowiem, podobnie jak większość drapieżników 4 zęby kłowe). Dalszych dowodów na naszą (ludzi) przynależność do grupy drapieżników (mięsożerców) celowo nie będę przedstawiał. Te dwa bowiem, aż nadto powinny tu i w tej kwestii wystarczyć.   

Jeśli nadal ktoś jeszcze posiada dalsze, dowolnego typu wątpliwości, co do zgodności z stanem faktycznym (prawdą) dokonanej przeze mnie powyżej, najprostszej kategoryzacji nas (ludzi) i umieszczenie nas wśród i pośród żyjących na ziemi mięsożernych drapieżników, to jest to tak dalece poza moją kontrolą, jak dalece jest poza moją chęcią – objaśniania i tłumaczenia komletnym durniom, tak oczywistych – oczywistości.

Tym bardziej, że mowa była o jedzeniu, zaś stare przysłowiowe uczy nas prostej prawdy o tym, że tak – jak z głodnym się nie naje, to tak samo – z głupim.........  

Na zakończenie, abyśmy się wszyscy, i to włącznie wegetarianami i weganami dobrze zrozumieli.

Oto jest i takie jest - moje przesłanie do wegetarianów, wegetarianek, weganów i weganek.

Zupełnie mnie nie interesuje i nie obchodzi, co Wy = dorośli wegetarianie/weganie spożywacie..

Tym bardziej, i jeszcze bardziej - zupełnie mnie nie obchodzi WASZ ----> wegetarian/weganów "styl życia".

To nie jest moje życie!

Przez to i dlatego, najzwyczajniej, po prostu, to nie jest mój interes.

Do tego stopnia nie jest mój, że nawet, jeśli zobaczę być może kiedyś i WAS - rzesze wegetarianów/weganów, stadnie pasących się na łące i żrących trawę, to zaręczam WAM, że bardzo szybko obrócę się jedynie w inną stronę.

Aby nie zwymiotować!

Dopóty i tak długo, jak nie będziecie zaglądać do mojego talerza i talerzy moich, i wszystkich innych dzieci, nie interesujecie mnie co jecie, tak, jak WY wszyscy - nie istniejecie dla mnie praktycznie zupełnie.

Jeśli jednak, zaczniecie  być zbyt i nadto nachalni....

Chcąc, sugerować i narzucając swoje "poglądy" = wybierać, co (potrzebujące w okresie szczególnie wczesnego. ale i późniejszego dzieciństwa, czyli: przede wszystkim, maksymalnie naturalnego, jak najmniej "przerobionego" nabiału, dobrej jakości mięsa, i maksymalnie świeżych jajek. itd. itp...) dzieci jedzą w rodzinnych domach, i co będzie im serwowane w szkolnych jadalniach/stołówkach -----> to już jest inna sprawa i inna inszość!

Wegetarianie/weganie żryjcie sobie ile i co chcecie = żyjcie sobie jak tylko chcecie. Pozbawiajcie się substancji odżywczych i pozwalajcie wielkim korporacjom wyprać wasze mózgi. Dajcie sobą nadal manipulować, jeśli takie macie życzenie, i taki jest wasz wybór. Pod jednym warunkiem. Wara wam od tego, co inni jedzą i co będą jeść teraz i w przyszłości dzieci!   


Postscriptum: Niestety, ale będąc mocno ograniczony pracą zawodową, czyt. ---> dostępnymi na blogerską działalność, przedziałami tzw. “wolnego czasu” - nie zawsze jestem, i będę mógł, szybko (w realnym czasie) odpowiadać na ewentualne czytelników uwagi i komentarze. Jednakże, chętnych do podjęcia tematu zgodnie z jego prawdziwym obliczem (nie dotyczy zdrowia a jedynie zysku) i prowadzenia dalszej rozmowy/dyskusji na odpowiednim tematowi poziomie, bardzo serdecznie zapraszam na mój blog: 

  https://fatamorganblog.wordpress.com/

Powyższą notka jest tam publikowana.

Uwagi dodatkowe: 

Wprawdzie, niekiedy, odpowiadam na blogu https://fatamorganblog.wordpress.com/ na komentarze dopiero po upływie kilku dni (za co z góry serdecznie przepraszam) jednakże, na swoje usprawiedliwienie dodam tu, że zawsze staram się na każdy jeden zamieszczony tam komentarz, maksymalnie adekwatnie do wagi, tonu, treści i przekazu, w pełni odpowiedzieć.

Lubię to! Skomentuj12 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka