Im bliżej zakończenia prac komisji Macierewicza badającej katastrofę smoleńską, tym więcej kłód pod nogi rzucanych przez podejrzane kręgi zbliżone zapewne do sowieckich służb specjalnych. Doskonałym przykładem zmasowanego ataku na bliską objawienia prawdy komisję był dzień wczorajszy. Najpierw niejaki Wiśniewski, nieznany szerszemu ogółowi operator TVP podczas zeznań przed komisją i projekcji nagranych przez siebie filmów z miejsca wypadku/zamachu zamiast potwierdzić teorię o dobijaniu rannych przez maszerujących wśród rozrzuconych zwłok funkcjonariuszy FSB, czy też innego KGB, zaczyna coś bredzić o strzelających drzewach. Co więcej przekonuje, że mgła nie była sztuczna? Uwierzycie? Co za chamstwo.
Nic to jednak w porównaniu z wieczorną prowokacją TVN. Ta nienawidząca Polaków i wszystkiego co polskie stacja podała informację o nagraniu z kłótni generała Błasika z pilotem Protasiukiem bezpośrednio przed odlotem samolotu do Smoleńska 10 kwietnia. Przekaz jest oczywisty, generał naciskał na wylot w paskudnych warunkach pogodowych, a pilot nie chciał się na to zgodzić. Ten news został w Salonie24 szeroko skomentowany i z przeczytanych postów wnioskuję, że zaprezentowany przez TVN materiał sklasyfikowano jako podłe kłamstwo, które w sposób haniebny narusza pamięć generała. Wszak generał Błasik uznawany jest przez PIS i komisję Macierewicza niemal za osobę świętą, godną beatyfikacji. Fakt, że we krwi miał alkohol jest nieistotny, a to iż jako dowódca sił powietrznych odpowiadał za szkolenie i przygotowanie pilotów jest insynuacją. To Klich jest odpowiedzialny za dwie ogromne katastrofy lotnicze!!! Ręce precz od gen. Błasika, ulubieńca prezydenta Kaczyńskiego i potulnego, poczciwego wojaka!!!
Przed komisją Macierewicza stoi więc trudne zadanie. Na gwałt trzeba znaleźć ekspertów, którzy potwierdzą, że to jednak Rosjanie dobijali rannych, a pan Wiśniewski ewidentnie kombinował coś przy nagraniach próbując oszukać komisję. No i powiedzmy sobie szczerze jaki tam z niego ekspert od sztucznej mgły. Facet nie odróżniłby mżawki od kapuśniaczka. Pozostaje sprawa tzw. kłótni i prowokacji TVN. Wykazanie, że to żadna kłótnia, a po prostu przyjacielska rozmowa podczas której generał zaprasza podwładnego na piwo nie będzie z pewnością żadnym problemem. Nie takie numery przechodziły.
Uff, trochę się uspokoiłem. Przez chwilę pomyślałem, że pokazanie prawdziwej prawdy jest zagrożone. Ciekawe co przyniesie dzień dzisiejszy.
Bądźmy czujni, panie Antoni, czujni i przygotowani. Wrogowie nie śpią.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)