Ostatnie wydarzenia w Parlamencie Europejskim ukazały niezwykle groźne oblicze PIS. Partia Kaczyńskiego, jak i jej prezes oskarżana dotąd o niezwykłą wręcz zaciekłość i mściwość na krajowej scenie, teraz przekracza granicę Polski i swoje najgorsze cechy prezentuje właśnie w Brukseli. Obalenie ze stanowiska szefa frakcji konserwatywnej głosami PIS znienawidzonego i okrzykniętego zdrajcą Kamińskiego i poparcie zamiast niego antykościelnego liberała z Czech pokazuje bezideowość i gigantyczną obłudę partii Kaczyńskiego. Dzieje się tak ku uciesze min. postkomunistów. Posunięcie PIS wystawia go na celny strzał chociażby Senyszyn, która wraz z kolegami partyjnymi w żywe oczy do samych wyborów będzie kpić z tego posunięcia. I ma prawo, bo ruch ten pozbawiony był jakiegokolwiek sensu.
Jakie wobec tego prawo ma Kaczyński pouczać Polaków jaki i gdzie krzyż powinien stać, skoro gremialnie poparł faceta, który opowiada się za całkowitym usunięciem krzyży z przestrzeni publicznej? O prawach homoseksualistów i związkach partnerskich nie wspomnę. Z jednej strony chóralne śpiewy i modlitwy każdego dziesiątego, całowanie pierścienia ojca Rydzyka i migdalenie z Gazetą Polską, z drugiej dile z antypolskimi politykami.
Pozostaje pytanie jak daleko posunąłby się PIS w zemście na wrogach politycznych. Czy gdyby zamiast Zahradila wystawiono kandydaturę niemieckiego, austriackiego, czy też holenderskiego faszysty, poparłby ją? Czy gdyby mógł dokopać Platformie i pozbawić ją eksponowanego stanowiska cofnąłby się z zagłosowaniem na ksenofoba? Myślę, że nie. Właściwie to jestem nawet pewien. Skoro we własnych szeregach ma się rasistę posła Górskiego, współpracowało się z Giertychem i jego „zamawiającą piwo” Młodzieżą Wszechpolską, to jakiś zagraniczny skrajny prawicowiec byłby możliwy do przełknięcia. Zapewne poseł Błaszczak z Hoffmanem wytłumaczyliby takie posunięcie na niejednej konferencji prasowej. W końcu nie taki faszysta zły, skoro może przynieść korzyści partii.


Komentarze
Pokaż komentarze (19)