Zarówno prawicowi politycy, jak i dziennikarze mają wyraźny kompleks Moniki Olejnik. Nie wiem na czym to polega? Albo się jej boją, albo zazdroszczą popularności, trudno powiedzieć. Ta fiksacja narasta od pamiętnej obrazy jakiej doznał Mariusz Błaszczak. Później kilka konferencji PIS i zapowiedź bojkotu, który nie okazał się bojkotem całkowitym, ale tylko ograniczonym do jednej stacji radiowej, a własciwie jednego programu w tej stacji. Nie wiadomo o co chodzi. W każdym razie Olejnikowa została wyklęta, ale mam wrażenie że od tego czasu posłów PIS jest w jej programach więcej niż kiedykolwiek. Wiadomo nienawiść, nienawiścią, TW Stokrotka, ojciec Zomowiec, wszystko ok, ale szkło trzeba czymś wypełnić. Lepiej żeby były to twarze naszych, niż tych znienawidzonych. Stara zasada - przyjmuję do wiadomości.
Nie rozumiem jednak dlaczego mania prześladowcza ogarnęła również prawicowych dziennikarzy. Tekst Piotra Semki w "Uważam Rze" o "Wszystkich wojnach Moniki Olejnik" to jakieś kuriozum. Nie przypominam sobie, aby jakikolwiek dziennikarz publicystyczny dokonywał analizy życiorysowo-psychologicznej innego czynnego kolegi po fachu i to na dwie szpalty tygodnika, który zresztą tekst zapowiada w reklamach. Wypominanie kobiecie wieku i faktu farbowania włosów na samym wstępie artykułu uważam za pospolite chamstwo. Pan Semka wiele razy odwoływał się do etyki dziennikarskiej, a zachował się jak prostak. Rozumiem, że nie lubi Olejnik, a może wręcz nienawidzi, ale są jakieś granice zawodowej lojalności. To tak jakby artukuł o Semce rozpocząć od tego ile waży i zacząć dywagacje dlaczego ostatnio ostro przytył (a wiadomo, że z niego nie lada grubasek). Cały tekst pełen jest insynuacji i niedomówień. Olejnik zaczęła pracę w stanie wojennym, znaczy była dziennikarzem reżimowym. Dwudziestokilkulatka biegająca po mieście w poszukiwaniu tematów w stylu nieczynny skup butelek z pewnością umocniła władzę Jaruzeleskiego. Urban podwiózł ją po wywiadzie samochodem, znaczy kumpluje się z byłą nomenklaturą. Może była na imprezie u Kwaśniewskiego, a może nie była, ale lepiej napisać że prawdopodobnie była. Jest ostra, jako dziennikarka, no cóż nie powinna być, bo choć świeżbią ich ręce posłowie PIS nie mogą jej przywalić. Jedno jest pewne Olejnik za PIS-em nie przepada. Ale o tym chyba mądre głowy w tej partii wiedzą udając się na wywiad. Kaczyński grzmi o bezstronnosci dziennikarzy, a sam przyjmuje hołdy poddańcze od Sakiewicza, Lichockiej i Wildsteina. Właściwie w tygodniku "Uważam Rze" w stosunku do PIS-u bezkrytycznym zyskał kolejny medialny przyczułek. Jesli weźniemy pod uwagę poddańczą Gazetę Polską i Nasz Dziennik, oraz niezwykle przychylną Rzeczpospolitą to jest ich coraz więcej.
Ale sza, przed wyborami lepiej wrzeszczeć, że media są stronnicze i nas nienawidzą


Komentarze
Pokaż komentarze (4)