To wniosek Ewy Stankiewicz wygłoszony do studentów podczas konferencji Oblicza Polskich Mediów na UW. Według autorki Solidarnych 2010 żyjemy w kraju totalitarnym. W tymże kraju część społeczeństwa, która popiera PIS spychana jest na margines i jawnie prześladowana. Autorka stwierdziła nawet, że władza (poprzez manipulacje medialne) zaczyna robić z PIS to samo co Hitler robił z Żydami. Mamy więc do czynienia z eksterminacją. Zabicie posła jest tego przykładem, a hasła o moherach potwierdzeniem tezy.
Pani Stankiewicz nie wygląda mi na młódkę, najwyraźniej zaznała życia w systemie totalitarnym, tym bardziej dziwie się, że ostrą bo ostrą, ale jednak walkę polityczną porównuje się z nazistowską eksterminacją. Prawicowi dziennikarze uwielbiają narzekać na manipulacje medialne jakim poddawane jest społeczeństwo, tym czasem takiego prania mózgu jakie zaserwowali swoim słuchaczom podczas konferencji dawno nie widziałem. Po wysłuchaniu tego spanikowani ludzie powinni pochować się w kanałach w obawie przed grasującymi po miastach peowskimi brunatnymi bojówkami. Chorobliwa wprost nienawiść Lichockiej, Stankiewicz, Pospieszalskiego i Ziemkiewicza ma ujście w tak pokracznych tezach, że aż dziw bierze że ci ludzie nadal pisują, a przynajmniej część z nich do poważnych gazet.
Czy budowanie atmosfery toczącego kraj spisku, który ma z Polski zrobić państwo zamordystyczne, bez swobód obywatelskich i jedną wykładnią rzeczywistości ma pomóc Kaczyńskiemu powrócić do władzy? Czy straszenie ludzi ma być remedium na niepowodzenia zawodowe?
Totalitaryzm, faszyzm, upadek demokracji - na prawdę w takim kraju żyjemy?
Mam wrażenie, iż ludzie ci mają ogromne pragnienie bycia prześladowanym, choćby na chwilę, aby zobaczyć jak to jest być w podziemiu, walczyć z reżimem. Skoro tego nie ma, to trzeba go wykreować. A że reżim to słaby, bo i pozwala pisać, drukować, wydawać, wystepować i walić w niego bezkarnie jak w bęben to trzeba go trochę ubarwić, podkręcić.
Błagam, wiem że Tusk i PO nie są święci, mają swoje za uszami, niewiele robią, wpatrują się w sądaże, ale nie rzucajny ma wiatr tak mocnych słów jak faszyzm, czy eksterminacja jako wzmacniacza przekazu, tylko i wyłacznie aby oczernić przeciwnika. Dotyczy to obu stron. Szczególnie dziwi, że robią to publicyści, tzw nurtu patriotycznego.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)