Oglądając dzisiejsze spotkanie Kaczyńskiego Jarosława, Pisu prezesa z młodzieżą w końcu dotarło do mnie dlaczego sądy wszelakie żądają od niego wyjaśnień, co do leków jakie zażywa.Muszą byc to bowiem specyfiki o wyjątkowo mocnym działaniu. Co więcej przyboczni szefa: Błaszczu i Hofi z pewnością mu owe tabletki podbierają skoro wypchnęli swego guru na mini konwencję przy dźwiękach "we will rock you" zespołu Queen. Kaczyński plątający się wśród tłumu przy ogłuszających dźwiękach rockowego grania, był równie autentyczny jak najarana nutria opalająca się pod lisią norą. Żenada do sześcianu. Jeśli tak ma wyglądać kampania PIS-u to zapowiada się na prawdę interesująco. Może nastepnym razem, przy kolejnej partyjnej nagonce spin doktorzy zaprezentują recital Behemota, a Jarosław w ramach bratania się z młodzieżą i kreowania nowoczesnego wizerunku wbije się w ramonezkę i spali Biblię? Myślałem, że są jakieś granice śmieszności polityków, ale geniusze PIS-u nieustannie mnie zaskakują i wyznaczają nowe horyzonty błazenady.
421
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (4)