Wyborcze bojówki PIS-u będą pilnowały obywateli, by jedynie polska partia przypadkowo nie przegrała wyborów. Zastanawiam się jakie kryteria przyjmuje wobec kandydatów szef korpusu, poseł Suski? Trzeba przecież jakoś sprawdzić ideowość członków brygad JarKacza. Przypuszczam, że złożone na piśmie zobowiązanie o oddaniu pisowskiemu myślociągowi powinno wystarczyć. Zastanawiam się tylko w jaki sposób będą oni kontrolować sam proces wyborczy? Brygadier z pałą nad każdym głosującym? Rośli obywatele wsi i miasteczek z opaskami PIS na ramionach nachylający się nad liczącymi głosy członkami komisji wyborczej? Takie pomysły zapewne spodobałyby się kochającemu demokrację Jarosławowi?
A co dalej po zwycięstwie? Chyba nikt nie ma wątpliwości, że PIS wygra wybory, a prezes zostanie premierem. Wtedy okaże się, że nie warto rezygnować z tak skutecznego organu jak Brygady Wyborcze. Może on bowiem przyczynić się do powyborczego „uszczęśliwiania:” obywateli i uświadamiania im jak wspaniałą władzę mają w postaci PIS. Wszak partia ma już szerokie doświadczenia w powoływaniu służb ratujących Polaków z macek czarnej III RP. Potrzeba jedynie kreatywnej kontynuacji.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)