5 procent głosów jakie zdobył w wyborach na prezydenta Wałbrzycha kandydat PIS to niewątpliwie moralne zwycięstwo tej partii. Gdyby prezes nie pojawił się tam kilka dni przed wyborami pan Kamil Zieliński zdobyłby z pewnością 2, a nie 2 tys. głosów. To pokazuje jaką moc sprawczą posiada Jarosław Kaczyński i jego retoryka.
Czekam z utęsknieniem na konferencję prasową posła Hofmana, na której ogłosi bardzo dobry wynik PIS-u w Wałbrzychu spowodowany spadkiem zaufania społecznego do Platformy po sfałszowanych wcześniejszych wyborach.
Z utęsknieniem oczekuję również wpisu na blogu posła Czarneckiego, w którym zawrze kilka insynuacji na temat podejrzeń co do uczciwości i tych wyborów, bowiem dochodzą go niepokojące głosy. (Dochodzące głosy to tak przy okazji moja ulubiona fraza padająca z ust polityków wszelkich opcji).
W kazdym bądź razie te dochodzące głosy będą pełnym usprawiedliwieniem dla powoływanych brygad wyborczych posła Suskiego. No i oczywiście nie mogę się doczekać pełnych obiektywizmu wpisów blogowiczów na temat wypranych mózgów proplatformerskich lemingów. To bawi mnie najbardziej.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)