Miś Adaś był dziś rozkapryszony. Złościł się na wójka Donalda za przypisanie zasług papy Jarosława i w tej złości podarł na strzępy najnowszą ksiażeczkę wójka. A książka była to niebagatelna, były tam fajowskie budowy, zarąbiste traktory, mosty, duuuże domy i inne w gitę arcydzieła budowlane.
Według Misia wszysto, to było feee. Nieładne.
Ale Miś na powyrywaniu kartek nie poprzestał. Miś wykreował teorię. Jest już w końcu dużym chłopakiem i może. A co?
Miś Adaś odniósł się do aresztowania maszynisty feralnej rozwalonej w piątek lokomotywy. Zdaniem niedźwiadka nie można karać maszynisty za przekroczenie prędkości, bo to nie jest wina biednego faceta, ale wójka Donalda, który zaniedbał kolej. Gdyby Donald o pociągi dbał to, by maszynista nie gnał. Logiczne. A tak szuka się kozła ofiarnego. OOOjjj Miś Adaś kozłów nie lubi, a ofiarnych w szczególności.
Miś ma rację. Pamiętam jak za papy Jarosława kolej była szybka, punktualna, schludna, a dworce pachnące i bezpieczne. Konduktorzy rozwozili po przedziałach słodkie wafelki, a z głosników płynęła kojąca muzyka. No ale przyszedł Donald i nastał syf.
Donald jest zresztą sprawcą większej ilości przewinień. Przecież gdyby nie zaniedbał dróg, to prujący po 200 km/h piraci nie rozjeżdżaliby niewinnych przechodniów. Gdyby zadbał o zmniejszenie bezrobocia złodzieje i przekręciarze nie musieliby łamać prawa, tylko poszliby do uczciwej pracy.
Ten niedobry wujek musi odejść.
Jakie to szczęście, że papa Jarek ma takiego Misia Adasia w drużynie. Adaś to wizytówka partii papy, najlepszy mówca, może nawet lepszy (oj, tu się zatrzymam, bo mogę się zagalopować) od stryja Błaszcza? Kariera przed tym chłopakiem.
No chyba, że papie po wyborach znów się nieco pogorszy i uzna Misia za zdrajcę. Ale to tylko głupie gadanie zawistników. Jak Miś Adaś będzie się starał to nic takiego nie będzie miało miejsca.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)