Wczoraj tvp odmówiła emisji reklamówki nowej Gazety Polskiej i rozszalała się awantura. TVPargumentuje, że ta reklamówka to nic innego jak agitka polityczna, Sakiewicz płonie z oburzenia i obsmarowuje TVP na wszystkie strony. Najlżejszym okresleniem jest tuba propagandowa rządu. Ma nawet redaktor GP wizję zburzenia i zaorania gmachu telewizji publicznej.
UFF jakie to szczęście, iż podczas rządów PIS nikt nie wpadł na pomysł by przejąć telewizję i urządzić z niej tubę.
Wracając do tematu. Oczywiście natychmiast zgrana ekipa GP nagrała program tzw "Tydzień Sakiewicza" i opublikowała go na portalu. A w programie redaktor naczelny Superexpresu Sławomir Jastrzębowski i Wiktor Świetlik, wyjątkowo "niezależny" światopoglądowo reprezentant Centrum Monitoringu i Wolności Prasy. Panowie oczywiście ostro zaatakowali TVP. Nie będę wchodził w szczegóły, ale ochoczo poparli pomysł szefa GP o zburzeniu gamchu TVP (Hallo panowie, a jak sen się ziści i Jarosław obejmie władzę, to skąd będzie sterował umysłami wyborców? Z TVN-u? Polsatu? Zaczekajcie z tym wyburzaniem).
Nagle olśnienia doznał pan Jastrzębowski stwierdzając, że możeby tak poczekać z totalną krytyką do momentu emisji reklamówki, bo dotąd żaden z nich tego filmiku nie widział. Na szczęście red. Sakiewicz obrazowo wytłumaczył mu machając rękami, że filmiki są ok. a TVP to zaraza.
Nie wiem, jakiś dziwny jestem, ale przyczepiłbym się na trochę do nieśmiałej propozycji naczelnego Superexpresu. Warto zobaczyć na własne oczy coś, nad czym roni się krokodyle łzy. Wprawdzie nie jestem fanem GP, ale odmowa emisji reklamy przez publiczne medium też nie jest mi w smak. Zastanawiam się jednak, czy TVP nie ma może racji? Skoro Sakiewicz wzbrania się z emisją reklamy np. w internecie to może też ma wątpliwości. Tym bardziej, że telewizja zakwestionowała tylko jedną z reklam.
Nie wątpię, iż to sytuacja na rękę nowej gazety, która wszakże walczy z okrutną cenzurą. To trochę tak, jakbym podszedł do policjanta i walnął go w pysk, a potem płakał nad swoim losem więźnia politycznego. Ale rozumiem, że to biznes, a w biznesie wszystkie chwyty dozwolone.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)