Ech, pomarzyć o nowym, wspaniałym świecie bezgiertychowym ...
... i jak to się świat zmienia, kiedyś podpisana dymisja była podpisaną dymisja.
Na przykład taki Mazowiecki nie gadał, że składa dymisję, tylko składał, za każdym razem, kiedy uważał, że trzeba.


Komentarze
Pokaż komentarze