i
nie jestem wrogiem defilad.
Nie jestem też zwolennikiem przemówień.
Jestem wrogiem defilad, bo prezydent nie potrafił wygłosić krótkiego przemówienia o stanie państwa i celach naszej polityki, bo to przerasta jego nieobecnego brata pojęcie o rządzeniu średniej wielkości krajem.
Milion złotych ... a gdzie fajerwerki? To mi polityka historyczna.
A ja tak lubię fajerwerki.
14 lipca.
Najbardziej zaś nie lubię wystawnych pogrzebów rządowych z długą listą nieobecnych.


Komentarze
Pokaż komentarze