Tzn., ze, poza proba odebrania wladzy silnej grupie nieudacznikow, nic istotnego tj pozytywnego i konstruktywnego w tej kampanii sie nie dzieje.
Jak widac, nie twierdze, ze cokolwiek sie dzialo (w sensie pozytywnego i konstruktywnego, ) przez ostatnie dwa lata w Polsce. Nie zaliczam bowiem do dziania sie przydlugiej pisowskiej kampanii wyborczej na wyniszczenie oraz wynikow gospodarczych, co sie rzadowi trafily jak slepej kurze ziarno.
A tera dowcip: gdyby po upadku rzadu Millera rozpisano wybory byc moze rzadzilby po nich PiS lub bylby jedna z glownych partii rzadzacej koalicji. Jak uczy doswiadczenie rzadow PiSu w kraju, i w Gdansku oraz Warszawie poprzedniej kadencji samorzadowej, po dwoch latach doszloby do kolejnych przyspieszonych wyborow i przy, jeszcze niezadowolonych masach, mielibysmy normalny rzad i jemu przypadloby to ziarno. No coz historia bywa okrutna.
Niniejszy tekst jest apologia Wladyslawa Bartoszewskiego.


Komentarze
Pokaż komentarze