Nie ma jeszcze we Francji owego szeroko komentowanego w Polsce prawa przeciwko "internetowemu piractwu". Sa za to, ze tak powiem, "miedzyresortowe uzgodnienia". "Lewackie" pomysly w nim zawarte, antypirackie, nie odbiegaja - nie DObiegaja - od (DO) praw obowiazujacych w liberalnych Zjednoczonych Stanach i Krolestwie.
P.s.: Jak sie ma zwolniony panska pisowska laska pracownk ochrony goleniowskiego lotniska?


Komentarze
Pokaż komentarze