Pani Kepa posel ozwala sie ponownie chcac wywolac efekt. Wywolywac efekt nalezy umiec, czego pani Kepa posel nie potrafi najwyrazniej. Rzeczona usilowala odbic pileczke i przelobowala na aut. Za co wykonczona zostala bezmilosiernie scietym asem weterana "Szkoly Polskiej" ku nauczce. Nie umiejac bronic sie dalej (z powodu niedostatku umiejetnosci?) obrone jej przejeli koledzy partyjni wskazujacy, ze pani Kepa posel w Ziobrowym resorcie od spraw Ziobrowych byla daleko i zajmowala sie czym innym. Coinnosc, ku memu zaskoczeniu (a ich?), nie przeszkadzala w wysylaniu adresow wiernopoddanczych Ziobrze do konca jego.
Slucham dzisiaj, teraz, znanego "dziennikarza" (za przeproszeniem red. nacz.) w Toku (17:52). Komentujacego. Nie nazwal bym go dziennikarzem. S...ynem? Tak.


Komentarze
Pokaż komentarze