Rezygnacja z kandydowania do pałacu prezydenckiego przez premiera i lidera PO oznacza rozpoczęcie przez niego planu długofalowego utrzmania się przy władzy. Właśnie teraz w samym apogeum śledztwa dotyczącego afery hazardowej ta decyzja zostaje ogłoszona. Wydaje się jednak że to tylko polityczna zagrywka by utrzymać się u władzy i odwrócić uwagę opinii publicznej.
Pozostaje pytanie kto w zamian za szefa rządu będzie kandydował na prezydenta? Obsadzając urząd prezydenta swoimi ludźmi PO chce stworzyć niebezpieczny partyjny monopol na władzę, tak by inne partie miały marginalny wpływ na proces ustawodawczy. Czy jest to rozwiązanie dobre, trudno powiedzieć -czas pokaże.
Polska jest państwem demokratcznym z wielopartyjnym systemem parlamentarnym, co oznacza że nie jest to system monopartyjny gdzie władzę posiada jedna i ta sama partia. Dlatego też należy mieć na uwadze autorytarne zachcianki obecnie rządzącej partii.
Piotr Żak


Komentarze
Pokaż komentarze (2)