31 obserwujących
124 notki
237k odsłon
  45   0

Ameryka skazana na powtórki

Bitwa o Internet W amerykańskich studiach telewizyjnych i filmowych właśnie kończą się, albo już się skończyły zapasy scenariuszy seriali, show i filmów. Aktorzy się nudzą, bo nie mają czego grać, a widzowie już za moment zostaną skazani na oglądanie wyłącznie powtórek starych produkcji. Wszystko to za sprawą strajku scenarzystów, który paraliżuje studia filmowe (a także ulice Los Angeles). Strajkujący domagają się uregulowania dotychczas "dziewiczego terenu" i zapisania w ich kontraktach prawa do tantiem od utworów publikowanych w Internecie.
Zdjęcie protestujących
Studia bronią się, twierdząc, że na umieszczaniu klipów w Internecie wcale nie zarabiają, że są to tylko reklamówki mające przyciągać widzów do tradycyjnych form, itd. Ale trudno nie zdawać sobie sprawy, że o tylko zasłona dymna, bo raz że klipy na stronie (choćby w niskiej jakości, w małym okienku) przyciągają do serwisu Internautów, a z drugiej strony nikt nie ma wątpliwości, że w najbliższej przyszłości właśnie Internet będzie stawał się głównym kanałem dystrybucji. Tak czy inaczej studia filmowe jak na razie do rozmów wogóle nie przystąpiły. Być może chcą wziąć strajki na przeczekanie, licząc na to, że kilka tygodni powtórek starych programów nie przyniesie im znaczących spadków z zysków reklamowych. Teoria głoszona przez samych scenarzystów idzie trochę dalej. Otóż Karen, pisząca scenariusze do seriali uważa, że przez 6 tygodni żadnych rozmów nie będzie, ponieważ po takim właśnie okresie studio może rozwiązać umowy ze scenarzystami nie płacąc odszkodowań. I studia liczą na to, że małym kosztem pozbędą się przed czasem tych kontraktów, które nie zapewniały im spodziewanego zysku. Gdy odpowiedni czas mini studia do rozmów najpewniej zasiądą. Poprzedni taki protest - kilkanaście lat temu - związany był ze spopularyzowaniem na rynku odtwarzaczy wideo i wejściem świata filmu na rynek kaset. Uzgodnienia (tantiemy) wtedy poczynione nie są dla scenarzystów satysfakcjonujące. Dlatego dosyć prawdopodobne jest, że tegoroczne negocjacje moga się okazać jeszcze trudniejsze, bo nauczeni doświadczeniem pisarze będą starali się nie popełnić drugi raz tego samego błędu i nie zadowolić byle czym.
Zdjęcie protestujących
Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale