Oczywiście Komisarzowi zdarza się także wspieranie inicjatyw mających na celu dywersyfikację dostaw paliw. Ostatnie dość ciepłe wypowiedzi na temat stworzenia korytarzy transportowych, którymi mógłby być przesyłany gaz z krajów basenu Morza Kaspijskiego sprawiły, iż zaczęliśmy wierzyć w poważne traktowanie przez Pana Piebalgsa swoich obowiązków. Być może w jego gabinecie zawisła wreszcie mapa Europy z zaznaczonym przebiegiem gazociągów „Nord Stream" i „South Stream", które niczym kleszcze wielkiego kraba otoczyć mają Europę? A może sprawił to ciepły wiatr, wiejący od strony Morza Kaspijskiego, wiatr na tyle ożywczy i świeży, iż na chwilę rozgonił chmury zbierające się nad naszym Komisarzem?
Niestety , wiatr od północnego wschodu jest na tyle silny, iż potrafi obrócić każdy wskaźnik, o czym Pan Andris powinien wiedzieć doskonale. W końcu przez większą część swojego życia żył w kraju targanym jego porywami. Nasz dzielny Komisarz prawdopodobnie ma świadomość, jakie zagrożenie wiąże się z rosyjskim monopolem, czy też z możliwością odcięcia dostaw gazu krajom bałtyckim. Zdaje sobie sprawę, iż w wypadku zbudowania gazociągu „Nord Stream" Gazprom będzie mógł odciąć dostawy krajom „bliskiej zagranicy" - jak Rosjanie nazywają jego rodzinna Łotwę - bez odcinania dostaw swoim niemieckim przyjaciołom. Życzymy ciepłej zimy!
PS. Pan Komisarz rzeczywiście nie ma decydującego wpływu na realizację, bądź też odstąpienie od tej inwestycji. Niemniej odpowiedź, jaką otrzymałam na pytanie dotyczące oceny ekonomicznych i budżetowych aspektów projektu Nord Stream jest ... zabawna.
Może i nie ma udziału środków publicznych, ale mówienie że działalność Gazpromu ma charakter czysto komercyjny to robienie idioty z siebie oraz ze słuchaczy.


Komentarze
Pokaż komentarze