33 obserwujących
1818 notek
1222k odsłony
192 odsłony

Polska obywatelskość równie kiepska jak polski katolicyzm

Wykop Skomentuj23

image

Wybory prezydenckie i zaprzysiężenie prezydenta to jaskrawy dowód niskiego poziomu kultury politycznej polskiego społeczeństwa, programowo wygaszanego od lat skuteczną ofensywę populizmu ze strony elit politycznych RP i KK w Polsce.

Prezydent Andrzej Duda wygrał wybory hiperpopulistyczną kampanią obietnic socjalno gospodarczych, na które prezydent /jako głowa państwa/ nie ma żadnego sprawczego wpływy. Ponad połowa wyborców jednak mu uwierzyło i obdarzyło go mandatem prezydenta.

Takie „coś” nie mogło by się wydarzyć w społeczeństwie obywatelskim o kulturze politycznej zasobnej w podstawową wiedzę o prerogatywach władczych prezydenta, co wszyscy kandydaci skrupulatnie przemilczali w kampanii wyborczej w zamian epatując wyborców socjalno-gospodarczymi obietnicami bez pokrycia.

Także na wczorajszym /6.08./ zaprzysiężeniu w miejsce tematyki swoich konstytucyjnych uprawnień prezydent zamiast prezydenckiego wygłosił „expose premiera” pełne kwestii gospodarczo rozwojowych Polski, bez ustosunkowania się do swoich obowiązków konstytucyjnych jako najwyższego przedstawiciela Rzeczypospolitej Polskiej i gwaranta ciągłości władzy państwowej /art. 126, ust 1/ i przestrzegania konstytucji /art. 126, ust. 2/

Wszystko to dowodzi jak niska jest kultura /świadomość/ polityczna w Polsce czym zainfekowane są narodowe szczyty polskich elit politycznych i intelektualnych, ulegle godzących się na dyktat obozu rządzącego dotyczący wyborów prezydenckich przeprowadzonych z naruszeniem konstytucji i prawa wyborczego.

Na przykład opozycyjni kandydaci na prezydenta: Kidawa-Błońska, Biedroń, Kosiniak-Kamysz, Hołownia – kategorycznie potępili forsowanie majowych wyborów przez PiS, ale nie przerwali kampanii wyborczej i nikt nie zgłosił własnej rezygnacji wobec wyborów czerwcowych tak argumentowane:

*Ludzie i tak pójdą na wybory. Wybory to nie referendum, które jest ważne dopiero, gdy zagłosuje pewna liczba uprawnionych, np. 50 procent. Wybory są formalnie ważne, gdy zagłosuje 1 procent, a nawet jedna osoba.

*Rezygnacja z wyborów teraz może oznaczać, że kandydaci opozycji nie dostaną drugiej szansy.

*Rezygnuję, czyli znikam z mediów. Nawet fantomowa kampania daje opozycji czas w mediach. Partie opozycyjne boją się, że bez kandydatów na prezydenta zupełnie wypadną z mediów.

https://oko.press/dlaczego-opozycja-nie-chce-zbojkotowac-wyborow-prezydenckich-7-argumentow/

Zaryzykowali i przegrali. Teraz płaczliwie mędrkują o nieprawidłowościach wyborczych i pozą demonstracyjnej absencji na uroczystości zaprzysiężenia prezydenta.

Oto mizeria postaw obywatelskich na najwyższym szczeblu polskiej polityki.

Od kogo więc ma społeczeństwo brać dobry przykład postaw obywatelskich?

Jeszcze pól wieku temu przykładem chwalebnego obywatelstwa były w Polsce parafie rzymsko-katolickie, gdzie funkcjonowały Rady Parafialne o demokratycznych strukturach przedstawicielskich pełniąc funkcje gospodarzy mienia parafialnego. Proboszcz w parafii był usytuowany w roli duchowego lidera wspólnoty, bez uprawnień decyzyjnych w kwestiach parafialnego majątku. Takie gospodarczo-majątkowo decyzje zawsze były podejmowane za aprobatą Rady Parafialnej.

Razem z likwidacją w Polsce owego parafialnego, demokratycznego porządku współzależności proboszcz/parafianie samowolnie i autorytarnie zastąpionego jednoosobowym kierownictwem proboszczów wyeliminowano do cna poczucie obywatelskości parafian.

Nareszcie ten bolesny problem degradacji roli społeczności parafialnej został zauważony przez Stolicę Apostolską w dokumencie: „Nawrócenie Duszpasterskie Wspólnoty Parafialnej w Służbie Myśli Ewangelizacyjnej Kościała”

Tamże zwrócono uwagę na rady parafialne taką min. konkluzją o konieczności ICH przywrócenia:  „RADA do spraw ekonomicznych’ /obowiązkowa/ jako, ŻE DOBRA NALEŻĄ DO PARAFII NIE DO PROBOSZCZCA!

Oraz; „Kościół nie utożsamia się jedynie z hierarchią, ale stanowi siebie jako Lud Boży.

https://www.tygodnikpowszechny.pl/parafia-widziana-z-watykanu-164393

Cieszę się z takiego stanu rzeczy, bo przecież ja od lat upominam się o przywrócenie obywatelskich podmiotowości Rad Parafialnych, jako naturalnego gospodarza na parafialnym majątku. Proboszczom zaś należy przypomnieć ich zasadniczą rolę duchowej kurateli nad wiernymi w imię troski o ich chrześcijańskie postawy w życiu.

Nie jest tajemnicą, że owe postawy życiowe wielu polskich katolików poczynając od władz państwowych, kleru i prostych „zjadaczy chleba” wymagają nowej ewangelizacji.

Pozbawienie proboszczów „trosk” związanych z zarządzaniem majętnościami parafii da im więcej czasu na działalność bardziej zaangażowanego duszpasterzowania pośród  Ludu Bożego jako prawdziwej materii Świętego Kościoła Powszechnego.

Tak więc Kościół Katolicki w Polsce powinien zmienić swoje obecne polityczne sympatie do autorytarnego PiS-u na współpracę z obywatelskimi organizacjami, samorządowymi i pozarządowymi przez swoją postawę przywrócenia obywatelskich struktur zarządczych mieniem parafialnym jako pierwszym stopniem obywatelskiej edukacji Polsków.

Przecież obywatelski wzór parafialnej wspólnotowości może być dobrym przykładem do naśladowania obywatelskiej troski sprawami samorządności terytorialnej i państwa.

Czy wspomniany dokument Stolicy Apostolskiej pod nazwą: „Nawrócenie Duszpasterskie Wspólnoty Parafialnej w Służbie Myśli Ewangelizacyjnej Kościoła” odmieni oblicze Kościoła w Polsce?

Gdyba tak się stało było by to korzyścią dla Polski Kościoła katolickiego zrzeszającego przecież znakomitą część polskiego społeczeństwa.

Bez społeczeństwa obywatelskiego populizm będzie nadal „bożkiem” kampanii wyborczych i konserwą „dobrej zmiany” najboleśniejszego w tej chwili dramatu Polski.

Wykop Skomentuj23
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo