37 obserwujących
2106 notek
1356k odsłon
  200   1

Czarne chmury nad demokracją

image

                                                                               NADZIEJA  DEMOKRACJI


Historycznym dobrem ludzkości miała być demokracja. I była, ale – jak widać – ten czas się kończy i to bez widoku na inne, lepsze zamienniki  ustrojowe.

Przekleństwem ludzkości jest rozdźwięk pomiędzy teoriami ustrojów a ich praktykowaniem. Ileż to w historii było recept ustrojowych zapowiadających usunięcie niesprawiedliwości i wprowadzenie ładu sprawiedliwego. Wnet jednak czar „sprawiedliwych” ustrojów gasł brutalnie deformowany kolejnymi „niesprawiedliwościami”.

Ani kościuszkowskie uwłaszczanie chłopów ani późniejsza komunistyczna reforma rolna i nacjonalizacja przemysłu „uwłaszczająca” klasę robotniczą /upaństwawianie/ Itd., itp., nie usatysfakcjonowała ludzi, którzy co rusz obalają ustroje niczym kamienie domina.

Chociaż w zachodniej Europie i Ameryce Północnej ostatnie stulecie nazwano „wiekiem dobrobytu”, to niepokoje społeczne ciągle tam nabrzmiewają do skali - na przykład - w USA „marszu na Kapitol”, a we Francji „rewolucji” żółtych kamizelek.

Co na to psychologia społeczna? Ano wróciła do mądrości ludowego powiedzenia: „jaki naród taki rząd”.

I to jest przesłaniem tej notki.

Jakie są narody każdy widzi. Zapamiętane okrucieństwa II wojny światowej wywołanej przez szaleństwa Hitlera, skutecznie przecież popieranego przez naród niemiecki kosztowała ludzkość 100 milinów ofiar. Świat oniemiał zaplanowanym przez Niemców ludobójstwem całego narodu żydowskiego i do dziś trwa w tym oniemieniu.

Zawstydzone Niemcy /choć pokutnie/ to jednak usprawiedliwiająco nazywają ponury czas swojej historii „hitleryzmem”, „nazizmem”, itp.

Niestety zbrodnicze ustroje są w historii ludzkości nadzwyczaj liczne do dnia dzisiejszego.

Lidzkość jako całość nie może się jakoś uwolnić od zbrodniczych maszkar ustrojowych, istniejących przecież dzięki wsparciu wyborców w tych państwach.

Obecnie, w czasach opiewających cnoty humanizmu demokratycznego, toczy się w Ukrainie zbrodnicza wojna wywołana przez Rosję brutalnie powtarzającej niemieckie i rosyjskie zbrodnie wojenne z czasów nazizmu i komunizmu.

Większościowa reprezentacja narodu rosyjskiego wraz z rosyjskim Kościołem Prawosławnym popiera te zbrodnie w bezwstydnym przemilczaniu wyznawanych oficjalnie ideałów cywilizacji i religii krwawo deptanych w Ukrainie.

Oburzona zbrodniami światowa społeczność w dużej mierze solidaryzuje się z Ukrainą i sprzętowo wspiera jej walkę. Niestety dość ślamazarnie. Ostatnie „zamieszanie” w dostarczeniu Ukraińcom czołgów nowej generacji jest niepokojącym dowodem owej ślamazarności, która daje czas Rosji do przygotowania szykowanej na wiosnę gigantycznej ofensywy.

Kłótnie w tej sprawie sojuszników Ukrainy na naradzie w Ramstein potęgują obawy dot. opóźnienia dostaw czołgów mogące zaważyć na losach wojny.

W Ramstei politycy dawali do zrozumienia, że decyzyjna ostrożność w sprawie tych dostaw jest w dużej mierze spowodowana „słabnącym” w ich krajach poparciem społecznym walczącej Ukrainy  z obaw o skutki bytowe ludności.

Czyli postawy liderów państw to odbicie postaw narodu. „Jaki naród tacy liderzy”.

W polskich perturbacjach politycznych problem postaw naszego narodu wobec historycznej rzeczywistości również nie był jednoznaczny.

Najbardziej bliski obecnemu pokoleniu to historyczny przełom wieku XX na obecny XXI.

To czas historycznie niezwykle ważny. Krótka niepodległość lat 1919 -1939, bestialstwa II wojny światowej zakończonej narzuceniem Polsce socjalizmu z państwowością podporządkowaną ZSRR i wymazaną suwerennością narodową.

Etap najnowszy to upadek komunizmu i odzyskanie suwerenności demokratycznego państwa z najważniejszym jego etapem członkostwa w Unii Europejskiej.

Jaką postawę w tym historycznym czasie demonstrowali Polacy? Ano różną.

Na przykład powszechna szkolna narracja o narzuceniu Polsce komunizmu przez ZSRR jest tylko w części prawdziwa. Mianowicie w tej, dyktowanej traktatami w Teheranie i Jałcie. Natomiast społecznie była szeroko popierana przez środowisko robotnicze i tzw. małorolne chłopstwo. Komunistyczna partia /wpierw PPR a następnie PZPR/ zrzeszała 3 mln członków. Zaś razem z licencjonowanymi stronnictwami PSL /ZSL/ i SD upartyjnienie społeczeństwa wynosiło blisko 4 mln obywateli. To bardzo duża, dobrowolna reprezentacja narodu.

Czyli naród za bardzo nie opierał się komunizmowi.

Okres Polski suwerennej i demokratycznej lat 1989 – do dzisiaj   jest sukcesem scalenia Polski z Europą i NATO zawrotnymi wręcz dokonaniami gospodarczymi i obronnymi. Mimo tego nie udaje się scalić narodu wokół tych sukcesów skoro obecna scena polityczna Polski, jest gorszącym pokazem wrogości dwu przeciwstawnych sobie /po połowie/ obozów politycznych wokół wrogich wzajemnie ideologii: nacjonalizmu i demokracji liberalnej.

Na przykładzie konfliktu z UE o KPO na tle praworządności w Polsce obserwujemy zupełną społeczną obojętność narodu w tej kampanii.

Ten brak aktywności społecznej bulwersuje te środowiska społeczne, które nie są obojętne na ułomności i błędy w postępowaniu  polskiej władzy wykonawczej.

Pisze o tym Stanisław Zabłocki /sędzia SN w stanie spoczynku/ w felietonie pt. „Marsz tysiąca samotnych tog”:

„Przez ostatnie 5 lat polscy sędziowie przeszli długą drogę. Była to droga bardzo trudna, droga na której musieli ponieść wiele ofiar, ale olbrzymia większość z nich nie zawahała się i była wierna konstytucji. Wiele wskazuje na to, że dziś zostali na tej drodze sami, z grupką wspierających ich przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego.

Gorycz sędziów wiernych konstytucji jest tym większa, że wczoraj była trzecia rocznica tzw. marszu tysiąca tóg. Przed trzema laty szliśmy w wielkim, radosnym pochodzie w obronie konstytucji. W przekonaniu, że konstytucja jest najważniejsza  WTEDY JESZCZE NIE BYLIŚMY SAMI!”

(www./wyborcza.pl/7,75968,29372953,marsz-tysiaca-samotnych-tog.html)

Co to oznacza? Ano to, że nasz, polski narodowy suweren nie angażuje się w życie polityczne wykazując obojętność na kwestie inne niż bytowe.

Ta obywatelsko polityczna obojętność Polaków na problemy ładu ustrojowego i praworządności państwa jest dowodem na źródło władzy autorytarnej, dalekiej od demokratycznych reguł ustrojowych.

I to potwierdza światowy zmierzch demokracji przedstawicielskiej.

Zwróćmy wzrok na Ukrainę i pomyślny dlaczego jest tam ta wojna!

Lubię to! Skomentuj30 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka