37 obserwujących
2037 notek
1335k odsłon
  915   0

ŚLĄZACZKA ALEKSANDRA KLICH.

Duże zadowolenie z faktu zarejestrowania przez sąd opolski Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej wyraża p. Aleksandra Klich takimi – między innymi – słowami: „Ci ludzie czują się inni niż Polacy, Niemcy, Czesi. Albo przynajmniej czują się jednocześnie Ślązakami i Polakami - jak ja. I choć w dowodzie mam napisane „narodowość polska”, to poczucia odrębności nikt mi nie odbierze.”

Cały artykuł p. Klich  (GW z 30 grudnia) pt. „Ja, osoba narodowości śląskiej” wywodzi wielką wagę  wartości cywilizacyjnych wynikających z poczucia odrębności ludzi w całej, ludzkiej zbiorowości danego państwa.

Dotychczasowy status quo Śląska p. Klich uważa za krzywdzący Ślązaków, co uzasadnia: „Narodowość śląska nie jest potrzebna Ślązakom do uprawiania polityki, ale do wzmocnienia poczucia tożsamości, do odzyskania utraconego przez kilka stuleci poczucia własnej wartości.”

Artykuł odbieram jako prymitywnie sugestywną próbę wmówienia Polakom (również tym ze Śląska) istnienie narodowej odrębności ludności śląskiej, jako tożsamości kiedyś im odebranej.  A to nie prawda. Wszystkie regiony w Polsce (min. Wielkopolska, Małopolska, Pomorze itd.) tak jak i Śląsk są efektem rozbicia dzielnicowego, a nie przyrodzonej odrębności tych dzielnic.

Oto skrót historii dzielnicowości przeczytanej  na  Wikipedii:

„Na mocy ustawy sukcesyjnej Bolesława III Krzywoustego Księstwo Polskie zostało podzielone na dzielnice. Seniorem sprawującym władzę zwierzchnią został najstarszy syn Władysław II Wygnaniec, który otrzymał także Śląsk i ziemią lubuską. Mazowsze przypadłoBolesławowi IV Kędzierzawemu, a zachodnia Wielkopolska Mieszkowi III Staremu.” 

„Cechą charakterystyczną tego okresu jest postępujące rozdrobienie państwa polskiego na coraz mniejsze, w znacznej mierze niezależne, władztwa terytorialne.”

„W okresie rozbicia dzielnicowego usamodzielniły się księstwa pomorskie (zachodnie uległo wpływom margrabiów brandenburskich, a gdańskie w XIV stuleciu zostało włączone do państwa krzyżackiego), Brandenburgia zajęła ziemię lubuską, a księstwa śląskie w dużej mierze wpadły w krąg zależności od królestwa czeskiego.”

 (http://pl.wikipedia.org/wiki/Polska_w_okresie_rozbicia_dzielnicowego)

Nie miejsce tutaj aby przypominać negatywne dla Polski skutki tej dzielnicowości, którą historia oceniła jednoznacznie krytycznie. Warto jednak to wspomnieć,  aby zdemaskować populistyczne intencje autorki, Ślązaczki p. Aleksandry Klich, która pisząc taki artykuł nie uzmysłowiła czytelnikom (głównie młodym) – niezbyt dobrze obeznanym z historią Polski – o różnorodności skutków ponownego dzielnicowego podziału Polski, szczególnie w obecnym świecie, ściśle zintegrowanym cywilizacyjnie i gospodarczo uwarunkowaniami politycznymi i technologicznymi. Nie zrobiła tego, bo widocznie przyświeca jej inny cel.

Słowem też nie wspomniała o walce Ślązaków o polskość w zaraniu II RP.

Można się jedynie domyślać, że autorce, jako Ślązaczce chodzi o pozyskanie sympatii ruchu tworzącego narodowość śląska. Podkreślam ruchu tworzącego tę narodowość, a nie walczącego o jej przywrócenie. 

Przecież dla kultywowania odrębności kulturowej, językowej, obyczajowej, religijnej, itp.  nie trzeba tworzyć aż odrębności narodowych. W wolnym państwie obywatele są wolni i nikt nie będzie im przeszkadzać w kultywowaniu tych wartości. 

Państwowość  zaś trzeba  chronić jak świętość, jako zbiorowe dobro obywateli tego państwa, gwarantującego bezpieczeństwo i patriotyczną jedność swoim obywatelom, bez różnicowania ich wg kultury, gwary (języka) itd., itp.

Ciekawe jak wyglądało by państwo polskie z autonomicznym Śląskiem, Wielkopolską, Pomorzem itd.

Moim zdaniem takie państwo było by – w bardzo dużym stopniu – ułomne i dużo słabsze od obecnie zintegrowanego. 

Stąd mój krytycyzm wobec artykułu p. Klich.

Lubię to! Skomentuj15 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale