867. Pryszcz
Wow! W Nowy Rok złapałem „Familiadę” na ustawieniu programu. Wiecie, żeby nie było personalnie. Grali dziennikarze telewizyjni kontra radiowi i z góry było wiadome, że muszą wygrać. Ale to nie zarzut. Bo, ustawienie wybaczalne i akceptowalne, bo na cel szczytny. Nagrodę, 16 tysięcy złotych otrzymała pani prezes Związku Niewidomych. Od razu czekała w studio. Na odbiór czeku nagrodowego. Była. Przygotowana. Więc wiadomo. Nie mogli nie wygrać. I fajnie. Szczęściu trzeba pomóc. Poza tym, mimo kompromitacji odpowiedziowej niektórych idoli /bez nazwisk, bez nazwisk/, wygrać musieli. No bo jak to? Inteligenci telewizji mieliby polec? W telewizji dodatku? Nie ma /nie było/ takiej opcji. Żeby mnie jednak należycie zrozumiano. Nie czepiam się. Było pięknie miło i z happy endem. Dla niewidomych. I ok. Chciałem jednak zwrócić uwagę na coś innego. Jeżeli ten program, teleturniej, ustawiono, to oznacza że można ustawić każdy inny. Wg potrzeb i trendów. Zauważyłem na przykład że ostatnio naj/częściej tytuł miss świata zdobywają Rosjanki, na pierwszy drugi i trzeci rzut oka /bz/ – brzydsze o niebo od większości kandydatek. Że o inteligencjach nie wspomnę. Co to oznacza. Ano to, że ktoś za nimi stoi. Z kapitałem. To się bowiem potem zwraca. Rosyjska promocja w świecie. Wszystko co rosyjskie, piękne i dobre. Oczywiście za tym nie stoi Putin ani KGB. To znaczy mówię o tym skąd płynie kasa. Z prywatnej kieszeni. Jednak co do samej idei i ideologii wyższego lotu, nie byłbym pewien. Ktoś tam umieszcza swoją piękność z Syberii na szczycie, a korzyści pozostałe, jak wyżej. Usatysfakcjonowani i Putin i KGB. Wniosek? Świat jest przekupny. Wstawić Polkę na miss świata, to tyko kwestia, - ile. No i za porozumieniem stron. Głównie z Rosjanami. Lub przebicie ich. Wracając do naszych rodzimych programów. W czasach superkorupcji, to pryszcz. Mały pryszcz. Chyba jako setny foolieton opublikuję swój poemat o korupcji napisany w 2000 roku. Zobaczycie jaki aktualny.
I tym oto opty...
02.01.09


Komentarze
Pokaż komentarze (3)