Z artykułu dowiesz się:
- NFZ zakłada, że zmiana zasad rozliczania badań diagnostycznych może przynieść ok. 800 mln zł oszczędności rocznie
- nowe regulacje nie obejmą diagnostyki onkologicznej w ramach karty DILO oraz dzieci
- według ekspertów niższe finansowanie badań może sprawić, że część świadczeń stanie się nierentowna dla szpitali
- luka w finansowaniu ochrony zdrowia w 2026 r. szacowana jest na ok. 23 mld zł
Najważniejsze oszczędności w kasie
Prezes NFZ Filip Nowak uważa, że zmiana nie wpłynie na dostępność tych badań i jednocześnie spodziewa się, że w 2026 r. zmiana przyniosłaby ok. 800 mln złotych oszczędności. Podkreślił, że nowe zasady rozliczania badań nie obejmą szybkiej diagnostyki onkologicznej w ramach karty DILO oraz dzieci. Według pomysłodawców nowe zasady rozliczeń nie wpłyną na dostępność diagnostyki dla pacjentów. Według niego pozwolą szpitalom i poradniom na ograniczenie kosztów umów zawieranych z firmami zewnętrznymi, zatrudniającymi medyków oraz lekarskich kontraktów, których wysokość jest ustalana jako procent wyceny świadczenia.
Zdaniem prezesa NFZ zmiana modelu finansowana może być krytykowana, ale dla pacjentów jest rozwiązaniem lepszym niż wprowadzenie limitów. Zaznaczył, że jest to konieczność racjonalizacji wydatków w sytuacji, gdy wydatki na leczenie przekraczają wpływy ze składki zdrowotnej. Szef NFZ nie wykluczył, że nowe zasady rozliczeń obejmą kolejne świadczenia. Prezes NFZ rozwiązanie ma konsultować z Ministerstwem Zdrowia.
Grozi nam paraliż przy przyjęciach
Dr Jerzy Gryglewicz z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego w Warszawie uważa, że należy się spodziewać, że szpitale po przekroczeniu limitu gwarantującego 100 proc. płatności za badania, zaczną je ograniczać. Zaznaczył, że zmniejszenie płatności o 60 proc. to na tyle dużo, że świadczenia te staną się nierentowne. Gryglewicz zwrócił uwagę, że koszty pracy w placówkach ochrony zdrowia stanowi około 60-70 proc. wydatków.
- Jeśli NFZ będzie płacił 40 proc., to nie pokryje to kosztu wykonania badania. Można się spodziewać, że szpitale ograniczą przyjmowanie pacjentów - powiedział dr Jerzy Gryglewicz. Ekspert zwrócił uwagę, że rozwiązanie NFZ zakłada, że cztery badania diagnostyczne pozostaną nielimitowane, ale po niższej wycenie.
NFZ przedstawił dane, z których wynika, że wartość świadczeń w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej (AOS), od 2021 r. do 2025 r. wzrosła o 117 proc., a w tym samym czasie liczba świadczeń wzrosła nieco powyżej 20 proc. W tym czasie wartość wszystkich świadczeń z uwzględnieniem inflacji w ochronie zdrowia wzrosła o 55 proc.
Rosnące koszty leczenia i luka finansowa w systemie zdrowia
Z danych Funduszu wynika, że od 2021 do 2025 r. wartość wykonanych tomografii komputerowych wzrosła o 117 proc., natomiast liczba sprawozdanych świadczeń wzrosła poniżej 20 proc. W przypadku rezonansu magnetycznego wartość świadczeń wzrosła o 157 proc., a liczba świadczeń wzrosła o ponad 50 proc. Wartość wykonanych gastroskopii wzrosła o 260 proc., a liczba świadczeń - o ok. 50 proc. W przypadku kolonoskopii te dane to odpowiednio: 314 proc. i ok. 120 proc.
Składka zdrowotna w coraz mniejszym stopniu zaspokaja potrzeby NFZ. W 2025 r. roku zabrakło pieniędzy i rząd musiał wesprzeć NFZ dodatkowymi pieniędzmi. Dotacja wzrosła do blisko 33 mld zł z planowanych 18,3 mld zł. Dotacja z budżetu państwa w 2026 r. dla NFZ ma wynieść 26 mld zł. Mimo tego wsparcia luka w finansowaniu leczenia szacowana jest na 23 mld zł. Przychody NFZ w 2026 r. zostały zaplanowane na 217,4 mld zł, w tym wpływy ze składki zdrowotnej to 184,3 mld zł.
Fot. szpital/PAP
Tomasz Wypych





Komentarze
Pokaż komentarze (3)