890. Jakość
Jakość-psiakość. PP, jakość światka politycznego najlepiej oddaje ilość programów politycznych. Adekwatna do. Są one barometrem polityki i polityków. Polityka do dupy, rząd byle jaki, - media /komentatorzy i prześmiewcy/, w pełnym rozkwicie. Jest jeszcze jeden przyczynek zaszłościowy powyższej sytuacji. Przez 40 lat drwienie z polityki i polityków, ba otwarte mówienie o, - było zakazane. Mimo zarzewia, pochodni, w postaci filmu „Zakazane piosenki”. Ale. Jak bomba „poszła w górę” i pękła, zaczął się cwał publicystyczno-kabaretowy, komentatorsko-prześmiewczy. Demaskatorski. Zdrowo. Z jedną wszakże uwagą. Jak tu zdrowo, to tam, - w polityce, - choro. A jaka wielkość niedomogu? Wyliczmy pobieżnie. „Kawa na ławę”i jej duplikat – „Karty na stół”.” Tomasz Lis na żywo” /tu pewnie wielu politykom marzył by się - martwy lis/, „Teraz My”, „Majewski show”, ze słynnym salonem politycznym – „Rozmowy w tłoku”, oraz Panie, jak choćby Lucyna Pohanke, Monika Olejnik, czy ostatnio, nie chcąca być gorszą od, lub, idąca w ślady, aktualnego męża, Hanna Smoktunowicz. Plus informacyjne, w rodzaju, aaa, i tak nie wyliczę. To wszystko, te wszystkie, to tzw. ogon klasy próżniaczej, jak to określił polityków w swojej książce T. Lis, czyli – klasa próżniacza II /dot. tylko tych, którzy biorą za to kasę, z tego żyją/. I to nie koniec. Jest jeszcze dość pokaźna grupa orbitantów, takich co nie umieją niczego skomentować, a – żyją /i to dobrze/ przy politykach. Otoczka. Otoczaki. Pasożyty klasy próżniaczej. Dobre, nie? Dziś, blisko pół narodu. Można by zatem i tu, zaryzykować twierdzenie, że dziś z obsługi polityki żyje znacznie więcej osób, niż z samej polityki. Oczywiście nie ma to się nijak do rzędu wielkości apanaży. Tu mniejszość, jako że dzieli, bierze więcej.
Podsumowując. Jak w sklepach obfitość, a portfele pełne, lub odwrotnie, z reguły nikt nie doszukuje się u rządzących mankamentów. Bo niby dlaczego? Jak rządzą dobrze i realnie, wymiernie, jest dobrze. Wtedy rząd jest cacy, etyka polityczna ok., a jak się coś wydarzy, to zaraz jest podanie się do dymisji, żeby broń Boże, wizerunek rządu nie ucierpiał. Natomiast w sytuacji, jak u nas, kiedy wszystko jest poniżej standardów /dopiero mówi się, żeby je ustanowić, określić/, /”w biedzie się nie wiedzie”/, to, jak kogoś wywalą z rządu, to nie z przyzwoitości własnej, czy w trosce o nią, tylko dlatego, żeby gorzej się nie pogrążyć i nie polec. Taktyka przetrwania. I tu, hip-hip, hurra!
I tym oto opty...
20.03.09
ps. Wyrysowałem piramidkę w rodzaju znanej finansowej. Fundament – politycy. Na nich, ww, ogon klasy próżniaczej, kpII. Na nim, kolejna nadbudówka, otoczaki. A my? My jesteśmy tylko zadaszeniem, daszkiem, który tę budowlę osłania, chroni i...sponsoruje. Nawet nie za – Bóg zapłać.
I tym oto opty...


Komentarze
Pokaż komentarze