Wiemy już dlaczego Zdradek Sikorski wstawił przed swoim dworkiem w Chobielinie tablicę z napisem "Strefa zdekomunizowana".
Chodziło o zamanifestowanie pozbycia się resztek komunistycznej architektury i elementów urbanistycznych. Zdradek wyjaśnił to dziś w telewizji rządowej.
Kilka informacji o tym w jakim trudzie przebiegało dekomunizowanie Chobielina uzyskujemy z bloga Czesława S.:
Po upadku rządu Jana Olszewskiego Sikorski zajął się odbudową dworu w Chobielinie. Z Anne założyli rodzinę. Od prawie 20 lat rodzina Sikorskich odbudowuje zrujnowany pod rządami PGR dwór w Chobielinie, w gminie Szubin. Wykupili go jeszcze jego rodzice u schyłku PRL, za 1200 dol., co było równowartością dwóch małych Fiatów. Młodzi i starzy Sikorscy od lat na remont dworu wydają wszystkie oszczędności. Ale po dokupieniu ziemi, wykopaniu stawu, uporządkowaniu parku i postawieniu ogrodzenia – w nadnoteckim krajobrazie pojawiła się piękna posiadłość, wyceniana przez ministra w jego oświadczeniach majątkowych na 6 mln zł.
Sołtys Stanisław Miniszewski: - Z panem Sikorskim żyjemy dobrze, nikt mu nie zazdrości, bo widzieliśmy, że samo to mu nie przyszło. A paru od nas futruje mu daniele.
Przed posiadłością w Chobielinie stoi tablica z napisem „Strefa zdekomunizowana”, którą Sikorski osobiście wkopał po upadku rządu Olszewskiego. – Zapewniam, że w ogrodzeniu nie ma antykomunistycznych czujników – odpowiada Sikorski pytany, czy kiedykolwiek gościł kogoś z lewicy.
A oto efekt starań:

http://ketrzyn-ostroleka.blog.onet.pl/Radoslaw-Sikorski-fragmenty-wy,2,ID401769053,n


Komentarze
Pokaż komentarze