LAUDETUR VER
Idzie wiosna
radosna
ciepła
i zielona
a zima kona:
Czemu zimo odchodzisz śniegi stopiwszy i zaspy
Żarem słońca, co życie rozdaje, palona
Mrozu ostrze stępione, lodu tarcza skrząca skruszona
Gil łzy roniąc odfruwa, niedźwiedź liście rozgarnia w swej gawrze
Drzewa sople strącają, trawa się łuszczy spod śniegu
Armia chrząszczy i muszek w larwach się budzi i w glebie
Płaczą sanie i narty pyłem pieszczone i czapki
z szalikami schwytane światu zamknięte szafami
Jak jabłoni kwiat biały na wiatrem złamanej gałęzi
Może kiedyś powróci gdy ziemię w korzeniach uwięzi...


Komentarze
Pokaż komentarze (2)