Fajnie, że rząd walczy z korupcją. Dobrze, że urzędnicy państwowi nie mogą czuć się bezpiecznymi prowadząc rozmowy z podejrzanymi "biznesmenami" i odbierając łapówki za korzystne decyzje. To, że nawet posłowie i ministrowie nie są bezkarni to już prawdziwa rewelacja, bardzo podobał mi się akcja przeciwko Lepperowi, byłem zachwycony ujęciem Kaczmarka (nie wiem co prawda dlaczego Lepper nadal jest na wolności, albo przynajmniej dlaczego nadal ma immunitet, ale to już zupełnie inna historia).
Jest jednak w tej całej antykorupcyjnej kampanii coś, co mnie niepokoi i powoduje, że intencje bojowników spod znaku PiS nie wydają mi się czyste. Chodzi o zmasowany atak na środowisko lekarzy, wśród których - zgoda - łapówkarstwo jest powszechnym środkiem na dorobienie do mizernej pensji, przy jednoczesnym zupełnym odpuszczeniu innego środowiska, w którym proceder ten jest tak samo, jeśli nawet nie bardziej, rozpowszechniony. Mam na myśli policję, a konkretnie drogówkę.
Zarobki w policji, w podobnym stopniu do zarobków lekarzy, są zupełnie nieadekwatne do warunków pracy, odpowiedzialności i niebezpieczeństw, na jakie w codziennej pracy narażeni są funkcjonariusze. Również w ich przypadku można zrozumieć powody, dla których tytułowa "stówka" jest atrakcyjną alternatywą do wypisania mandatu i wlepienia punktów karnych. No i tak łapówkarstwo w drogówce kwitnie sobie w najlepsze i nic nie wskazuje na to, że CBA zacznie o 6:00 wkraczać do mieszkań policjantów.
Wydawałoby się, że to najprostsza sprawa: przy pomocy kontrolowanych wręczeń, kilku pokazowych akcji i jednoczesnym podniesieniu poborów (choćby nieznacznemu), korupcję w drogówce dałoby się zlikwidować w ciągu paru miesięcy. No i, moim zdaniem, byłoby to bardziej eleganckie: najpierw naprawimy swoje podwórka, potem weźmiemy się za lekarzy.
Problem tylko w tym, że ta korupcja jest w zasadzie wygodna dla wszystkich. Dla policjantów - bo sobie dorobią, dla kierowców - bo się tanio wykpią z karnych punktów, dla rządu - bo nie musi stawiać czoła protestom we własnej służbie ani ponosić kosztów nieuchronnych podwyżek. Ręka rękę myje. Układ?


Komentarze
Pokaż komentarze