Czytam dziś rano "Dziennik", a w nim krótki wywiadzik z GenSekiem PO, Grzegorzem Schetyną na temat ostatnich, niekorzystnych dla Platformy sondaży. Zgodnie z nimi PiS ma szanse na samodzielne rządzenie.
Pan Schetyna odpowiadał m.in. na pytanie dotyczące tego, że niedawno jeszcze PO twierdziła, że chce rządzić sama, a teraz musi pogodzić się z przewagą PiS-u. No i tu się zdziwiłem. Pan Grzegorz sie obruszył słysząc powyższe i odpowiedział, że pierwsze słyszy, żeby PO kiedykolwiek mówiła o samodzielnym rządzeniu, o koalicji z PSL - owszem, ale o samodzielnym rządzie - absolutnie. Jest to, rzecz jasna, nieprawda. PO mówiła ustami swoich szefów o samodzielnych rządach wiele razy na początku kampanii i jeszcze przed samorozwiązaniem Sejmu. Ot jeden z odświeżaczy pamięci dla pana Sekretarza: http://wiadomosci.wp.pl/kat,79554,wid,9132886,wiadomosc.html?ticaid=149aa
Prawda jest taka, że skoro ja to pamiętam, to i pan Schetyna dobrze o tym wie, jestem o tym przekonany, ale do faktów podchodzi z dużą dowolnością. Niby drobiazg, pozornie bez większego znaczenia. Bo niby co panu Schetynie szkodziło powiedzieć: tak, był czas, kiedy myśleliśmy o samodzielnym rządzie, dziś widzimy, że bardziej realna jest koalicja z PSL? Nic mu nie szkodziło, ale poszedł w zaparte. Odbieram to jako totalny brak szacunku dla wyborców, czyli konkretnie do mnie.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)