Wędrowycz Wędrowycz
25
BLOG

Cywilizowani niewolnicy

Wędrowycz Wędrowycz Kultura Obserwuj notkę 2

Od jakiegoś czasu jeżdżę sobie po świecie sprzedając wiedzę i doświadczenie, których nabyłem w III RP. Od paru tygodni bywam w małym państwie na Bliskim Wschodzie, nad Zatoką Arabską.

 Zupełnie tu inaczej niż w naszej kochanej Ojczyźnie. Nie ma problemu partii politycznych, kłótni w parlamencie, teczek, i tego... tfu! pluralizmu. Państwo jest bowiem tradycyjną monarchią, gdzie realną władzę sprawuje Jego Wysokość Emir i jego rodzina. W zasadzie nikt nie może nawet kiwnąć palcem bez zgody Emira, rząd składa się głównie z członków rodziny panującej, redaktor jedynej liczącej się gazety nosi takie samo nazwisko co ród królewski, a syn Emira jest właścicielem najlepszego klubu piłkarskiego. Potem w hierarchii są obywatele. Ci prawdziwi. W ich rękach są ziemie i firmy, które nie należą do rodziny królewskiej, mają oni też inne przywileje, jak np. nie płacą praktycznie za nic: służba zdrowia, telefony, prąd, czynsz - mają to w większości przypadków za darmo. Mogą też sprowadzić sobie niewolników do pracy. Niewolnicy, głównie przybywający z Dalekiego Wschodu, aby otrzymać w miarę lepiej płatną pracę tutaj (rozmawiałem z pewnym Tajem  pracującym jako  sprzedawca w dość luksusowym sklepie, i dowiedziałem się, że zarabia tu ok. 30% więcej niż mógłby u siebie i pracę ma o wiele lżejszą) muszą mieć sponsora. Taki sponsor - obywatel - bierze na siebie obowiązek "opieki" nad swoim niewolnikiem, czyli ma mu zapewnić pracę i wynagrodzenie, w zamian uzyskuje niemal pełną nad nim kontrolę. Niewolnik nie może opuścić kraju bez zgody sponsora, nie może wynająć mieszkania ani nawet kupić samochodu, nie może też zmienić pracy, czy poszukać innego sponsora.  Mimo to wszyscy robotnicy, z którymi rozmawiałem tutaj, nie byli specjalnie nieszczęśliwi. Narzekali jedynie z reguły na przedłużone godziny robocze, które często serwują im sponsorzy, zresztą wbrew lokalnemu prawu pracy. Zasada sponsoringu obowiązuje tu dla również w przypadku zatrudnienia specjalistów, nie tylko niewykształconych robotników fizycznych.  

Acha - nie ma tu podatku dochodowego :) 

Mimo wszystko cieszę się, że pracuję tu jako zewnętrzny konsultant na wizie biznesowej, który jest sam sobie sterem i okrętem, a nie podopiecznym nawet najbardziej oświeconego pana. I - że nawiążę do bieżących Polskich spraw - cieszę się, że mogę oglądać tych baranów, naszych polityków i wkurzać się na zwolenników tej drugiej partii, że tak mało kumają, choć być może oświecone rządy Emira wiele by i u nas uprościły. 

Pomogłyby też złoża ropy i gazu. 

Wędrowycz
O mnie Wędrowycz

W sporze PO czy PiS wybieram gospodarkę.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Kultura