Wędrowycz Wędrowycz
34
BLOG

Koniec świata (jaki znamy)

Wędrowycz Wędrowycz Kultura Obserwuj notkę 2

Daleko od Polski, w zabitym dechami Katarze, trudno mi jest wciągnąć się w polityczną "bieżączkę". Czy Policja Finansowa jest lepsza od CBA? Czy Prezydent zablokuje nominację Sikorskiego? Kto kogo powinien przeprosić, a kto komu pogratulować? Czy Pawlak będzie ministrem zdrowia, czy sportu? Fajnie, że chłopaki się dobrze bawią, ale mnie jakoś to nie wzrusza.

Patrzę przez okno na pieniądze. Jest ich tu, w Doha,naprawdę dużo, widać je w rozmachu inwestycji (drapacze chmur, drogi), na ulicach (samochody!), w sklepach. Na pustyni buduje się ogrody, na morzu - jak we wszystkich bogatych krajach nad Zatoką - sztuczne wyspy, mające być rajem na ziemi. Inna sprawa, że buduje się to wszystko bez głowy, ale to temat na zupełnie inny post. Dziś jest piątek, w Katarze odpowiednik naszej niedzieli, dzień modlitwy i odpoczynku (jutro sobota, odpowiednik naszej soboty, dzień zakupów i rozrywek). Patrzę na to wszystko i zaczynam się bać.

Za 30 do 40 lat skończy się ropa. Są to prognozy oficjalne, być może prawda jest jeszcze bardziej brutalna. Na pewno wiadomo, że wydobycie będzie stopniowo się zmniejszać o kilka procent rocznie, aż do zupełnego wyczerpania zapasów, a jednocześnie ceny zaczną piąć się w górę, co oznacza, że już w perspektywie kilku lat dla przeciętnego zjadacza chleba własne auto może być niedostępnym luksusem. Co ciekawe poza sporadycznym artykułami w prasie o tym procesie prawie zupełnie się nie mówi publicznie, jakby nie chciano wywoływać przedwczesnej paniki, albo, że przywódcy światowi liczą ciągle na jakiś przełom technologiczny pozwalający na zastąpienie ropy innym paliwem. Oczywiście są znane i stosowane już gdzieniegdzie technologie produkcji paliwa syntetycznego (CTL z wegla, czy GTL z gazu), ale mimo wszystko uzyskane tą drogą paliwo ma spore wady: jest bardzo drogie i zasoby węgla i gazu tez nie są wieczne.

Katar jest w o tyle dobrej sytuacji, że jego bogactwo to głównie gaz ziemny, który wystarczy na pewno na dłużej, niż zasoby ropy. Co więcej - gaz ten będzie wart coraz więcej wraz z kurczeniem się wydobycia ropy, więc teoretycznie z punktu widzenia Jego Wysokości Emira jest dobrze. Ale brak ropy spowoduje dramatyczną zmianę układu sił na Bliskim Wschodzie i z pewnością zaburzy status quo. Wg mnie jest tylko kwestią czasu, kiedy komuś przyjdzie do głowy położyć łapę na trzecich co do wielkości złożach gazu. Pytanie tylko kto będzie pierwszy.

Czy kraje dysponujące odpowiednimi środkami militarnymi zrobią "skok na kasę"? Wojna w Iraku, możliwe ataki na Iran mogłyby być postrzegane jako tego zwiastuny ze strony USA, choć raczej obawiałbym się bardziej wojen "naftowych" w obrębie krajów arabskich, bo to dla nich jest kwestia życia i śmierci. Walka o przedłużenie prosperity i zachowanie jak długo się ich stylu życia. Stany Zjednoczone, Rosja i Chiny dysponują największymi złożami węgla, raczej więc będą skupiały się na ochronie tego bogactwa.

Europa i Polska? Ciągle nie widać spójnej odpowiedzi na problemy energetyczne, planujemy budowę nowych rurociągów, opierając na nich swoje poczucie bezpieczeństwa. Może na kilka lat, ale jeśli cywilizacja europejska ma przetrwać, to proponowałbym rzucić wszystko i zająć się problemem zastąpienia ropy czymś innym, niż budowaniem rurociągów, którymi niedługo nic nie będzie płynąć.

Może prezes Pawlak zamiast na naganę za swoje reklamowe wypowiedzi na temat auta z silnikiem hybrydowym zasługuje nie na piętnowanie, tylko na medal....

Wędrowycz
O mnie Wędrowycz

W sporze PO czy PiS wybieram gospodarkę.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Kultura