Najpierw był jednym z ukochanych aktorów mojej młodości: Powrót do Przyszłości (!!!), Tajemnica mojego sukcesu, Ciężka próba. Potem zaczął pojawiać się sporadycznie w produkcjach lepszych (Przerażacze, Marsjanie atakują) i gorszych (Sknerus), aż wreszcie zniknął z ekranów kin zupełnie. O uszy obiło mi się, że chorował.
Natrafiłem na niego dziś w przeglądając SlateV, w wywiadzie, którego udzielił jako założyciel i szef fundacji finansującej badania nad chorobą Parkinsona. Budujące, warto poświęcić kilka minut.
Więcej na temat historii M.J.F. i jego działalności: Życie z chorobą ma sens



Komentarze
Pokaż komentarze (2)