Dużo się działo: wybory, formowanie rządu, wzajemne przepychanki dużego i małego pałacu, formowanie rządu i expose premiera Tuska (podobno "burak" po kaszubsku :) ). Niestety tego wszystkiego (poza samymi wyborami) nie dane mi było doświadczyć bezpośrednio, robota wysłała mnie znów nad Zatokę. Oczywiście w lokalnej prasie i mediach o Polsce i ważnych sprawach w niej się dziejących nie ma tu śladu, nie odbieram też polskich kanałów TV, pozostaje mi tylko Internet, na który ostatnio czasu brakowało.
Jednym słowem - jestem odcięty! Wracam na szczęście w przyszłym tygodniu, a wtedy rzucę się na gazety i telewizję (tak, tak, ten diabelski kanał TVN24) i będę ładował akumulatory czerpiąc ze źródeł mądrości naszych polityków. Zwłaszcza liczę na niezawodnych posłów PiS Brudzińskiego i Kuchcińskiego, ale jak czytam ostatnio i na posłance-ministrze Piterze się nie zawiodę.
Zatem odliczanie dni do powrotu trwa :)


Komentarze
Pokaż komentarze