Wędrowycz Wędrowycz
61
BLOG

Zabezpieczenia

Wędrowycz Wędrowycz Polityka Obserwuj notkę 11

Sukces negocjacyjny Prezydenta należy zabezpieczyć. To było przesłanie niezwykłego orędzia Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Wśród wielu, w większości emocjonalnych i niepotrzebnych, słów, które zostały powiedziane w sprawie ustawy pozwalającej ratyfikować Traktat brakuje  analizy tego, co właściwie oznaczają zabezpieczenia proponowane przez PiS i dlaczego PiS tak bardzo chce, żeby były wprowadzone. Do kategorii "PiS" zaliczam także w tej sprawie Lecha Kaczyńskiego, czego dowodem jest jego projekt ustawy ratyfikacyjnej.

OK, chodzi  o dwie kwestie, Protokół Brytyjski wyłączający częściowo obowiązywanie Karty Praw Podstawowych w Polsce i Wielkiej Brytanii i tzw. kompromis z Joaniny, dający możliwość, zwłaszcza dużym państwom, odwleczenia na pewien czas decyzji podejmowanych na forum Unii.  Przebiłem się przez  kilkanaście stron tekstu Traktatu i dokumentu końcowego, przeczytałem trochę komentarzy i wg mnie sprawa wygląda tak (nie jestem specjalistą od prawa w ogóle, a prawa  UE w szczególności):

Protokół Brytyjski został dołączony do Traktatu. Aby od niego odejść nasz rząd musiałby doprowadzić do zmiany samego Traktatu, czyli uzyskać podpisy przedstawicieli wszystkich jego sygnatariuszy, a następnie zgodnie z polską Konstytucją przegłosować w Sejmie większością 2/3 głosów ustawę pozwalającą Prezydentowi na ratyfikację nowej wersji Traktatu. Czyli w myśl już obowiązujących przepisów potrzeba na to zgody rządu, Parlamentu i Prezydenta. Prezydencki projekt zabezpieczenia ma na celu zablokowanie wcześniejszego etapu, czyli uzyskania zgody wszystkich państw UE na wprowadzenie zmiany w Traktacie. Po prostu strona polska nie mogłaby nigdy zaproponować tej poprawki lub ją poprzeć bez uzyskania uprzedniej zgody Prezydenta, rządu i Parlamentu (inna sprawa, że nie wiadomo w jakiej formie ta ostatnia zgoda ma być wyrażana: uchwały, ustawy, głosowanie większością zwykłą, kwalifikowaną?). Skoro jednak zakładamy, że rząd ma w Sejmie niezbędne 2/3 głosów do przyjęcia ustawy ratyfikacyjnej w sprawie odstąpienia od Protokołu Brytyjskiego, to dlaczego nie mógłby wcześniej spokojnie znowelizować ustawę ratyfikacyjną, gdzie ów warunek zabezpieczający się znajduje? Zabezpieczenie to jest wg mnie niepotrzebne w sytuacji, gdy nie ma 2/3 głosów w Sejmie, a gdy jest zgoda Sejmu, to jest ono po prostu nieskuteczne. 

Z Joaniną sprawa jest inna. Została ona dołączona do dokumentu końcowego szczytu w Lizbonie i jest ona określona na poziomie decyzji Rady Europejskiej. Oznacza to przede wszystkim, że Traktat nie został wynegocjowany zgodnie z założeniami Prezydenta, jest on wg niego dokumentem, który nie zawiera ważnego dla Polski zapisu i to musi być teraz naprawione. Rada może swoją decyzję zmienić podejmując jednomyślnie nową. Na tą okoliczność wystarczy, że polscy przedstawiciele w Radzie Europejskiej i Radzie UE po prostu zagłosują "za". Przed taką ewentualnością należy Polskę wg PiS-u zabezpieczyć na bazie prawa polskiego. Jeśli nasi przedstawiciele nie będą mogli zagłosować "za", wtedy nie będzie jednomyślności w Radzie i decyzja nie zapadnie. Proste - genialne. To zabezpieczenie będzie oczywiście działało i będzie skuteczne, bo podwyższa lokalnie wymagania na proces podejmowania decyzji operacyjnych, jakimi najczęściej są głosowania w UE.  

Reasumując: PiS-owska wersja ustawy ratyfikacyjnej nie  ochroni nas bardziej niż dotychczasowe przepisy przed małżeństwami gejów, ale może załatać dziurę w kwestii przejściowych przepisów podejmowania decyzji, jaką pozostawił Prezydent w Traktacie. Wg mnie PO powinna czym prędzej zgodzić się na prezydencką wersję ustawy. Mechanizm z Joaniny w niczym Polsce nie szkodzi, może nawet z niego skorzystamy i nie widzę powodu, dla którego mielibyśmy chcieć od niego odchodzić.

Pozwólmy Lechowi Kaczyńskiemu naprawić jego błędy. 

Wędrowycz
O mnie Wędrowycz

W sporze PO czy PiS wybieram gospodarkę.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka