Ciekawe wrażenie robiło wczorajsze czuwanie na ulicy Ikara w kolejną rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. Dlaczego? Otóż z jednej strony mieliśmy ok. 600 (jak podaje "G.W.") zwolenników rozliczenia zbrodni stanu wojennego oraz jego autorów, a z drugiej ok. 40 osób z młodzieżówki SLD pod transparentem "Ręce Precz Od Generała". Co w tym dziwnego? Otóż nocne czuwanie organizowało Forum Młodych PiS - partii, która od roku rządzi. Tymczasem atmosfera była, jak zwykle. Opozycyjna.
Wyraźnie było widać, że wciąż jest coś, co powoduje sprzeciw - krociowe esbeckie emerytury (gdy ci, którym wyrywano paznokcie otrzymują po kilkaset złotych), nie tylko bezkarność generałów czerwonej junty, ale przez lata tresowana atencja dla nich przez media dominujące w latach '90-tych.
Mija rok rządów, z których - zupełnie przypadkowo - te same media (lub ci sami dziennikarze, pracujący obecnie w nowych redakcjach) przez długi czas próbowali zrobić "czarną sotnię". Bo nabiera tempa lustracja, likwidowane są Wojskowe Służby Informacyjne, a ponad setka byłych esbeków - którzy, by uniknąć weryfikacji, tuż przed nią przeszli do milicji - żegna się z prestiżowymi stanowiskami w Komendzie Głównej Policji. Z biura Rzecznika Praw Obywatelskich zostają usunięci prokuratorzy wojskowi z czasów komuny. W urzędzie tym zespół Prawa Karnego opierał się na aktywistach oskarżających w PRL z ramienia Prokuratury Wojskowej. W III RP było to najlepsze miejsce pracy dla osób takich, jak: Karol Koch, Krzysztof Marczuk, Jan Malinowski, Sławomir Kaźmierczak, czy Józef Medyk (oskarżający akurat w stanie wojennym). Jak pisał Piotr Nisztor w "Gazecie Polskiej", zespół złożony z prokuratorów służących poprzedniemu reżimowi odpowiedzialny jest za "zagadnienia prawa karnego i postępowania karnego, sprawy dotyczące orzecznictwa sądowego w sprawach karnych, w tym wnioski o wniesienie kasacji, sprawy przedterminowego warunkowego zwolnienia i zarządzenia wykonania kary warunkowo zawieszonej, skargi na przewlekłość postępowania przygotowawczego i sądowego, a zwłaszcza na długotrwałość tymczasowego aresztowania, sprawy dotyczące działalności prokuratury, organów Policji i innych służb bezpieczeństwa publicznego oraz ochrony praw ofiar przestępstw".
Tacy ludzie zdaniem (o)błędnego rycerza tzw. "społeczeństwa obywatelskiego" i "standardów demokratycznych", prof. Zolla nadawali się do pracy w urzędzie Rzecznika Praw Obywatelskich najbardziej. Faktycznie - ich kwalifikacje z pewnością są coraz rzadziej spotykane na rynku pracy...
Te wszystkie rzeczy się zmieniają, niknąc jednak w zgiełku, komentowanych w nieskończoność, tabloidowych newsów z życia Anety K., czy - byłych już (?) - pretorian Romana G. Zmiany są wciąż zbyt ospałe. Wczorajsza zapowiedź J. Kaczyńskiego o podjęciu kroków w sprawie odebrania przywilejów emerytalnych dawnym esbekom cieszy, jednak to wciąż tylko zapowiedź.
Należy postawić sprawę jasno - do momentu, gdy przestaniemy mieć do czynienia z sytuacją, gdy na ul. Ikara przychodzi kulkaset osób, z których większość jest zwolennikami opcji rządzącej, które jednak protestują przeciwko stanowi obecnemu... A opozycja wystawia kilkudziesięciu zwolenników jego zachowania - o zmianach numeracji przed skrótem "RP" nawet nie ma co wspominać.
PS Jak widać po rekomendowanych przeze mnie linkach - lubię "Gazetę Polską". Jednak fakt, że największy transparent na wczorajszo-dzisiejszej demonstracji sławił ten tytuł, zupełnie dominując znacznie mniejsze płótno z hasłem "Rozliczyć komunistyczne zbrodnie" - uważam za skandal. Przypomniała mi się demonstracja przeciw pierwszej wojnie w Czeczenii, w której najbardziej widoczny był transparent o treści... "Ruch dla Rzeczypospolitej zawsze z Janem Olszewskim". Dramat.
Inne tematy w dziale Polityka