Dzisiejsze „Fakty” TVN skłoniły mnie jednak, pomimo wcześniejszego postanowienia, do napisania notki o oświadczeniu Hanny Gronkiewicz-Waltz, a właściwie o towarzyszącej całej sprawie atmosferze. Katarzyna Kolenda-Zalewska swój materiał zakończyła w sposób mniej-wiecej taki „politycy, zamiast zajmować się politycznymi dintoirami powinni tworzyć dobre prawo”. Niby oczywista rzecz, jednak w tym przypadku stanowiła komentarz do zachowania PiS, które… no właśnie – nie zajęło stanowiska, a poszczególni jego przedstawiciele lekko podśmiechując się z całej sytuacji, nie ekscytowali się nią przesadnie. Zupełnie im dzisiaj nie w głowie powtórka batalii o Warszawę, a z kandydatów, którzy nie sprawują na dzisiaj żadnej funkcji został chyba tylko kot pana premiera. Nie przeszkadza to zupełnie politykom Platformy oraz sprzyjającym z nimi mediom rozkręcać spirali absurdu.
Sekwencję wydarzeń i wypowiedzi warto prześledzić na portalu Bufetowa Watch. Na potrzeby tego postu zwrócę uwagę tylko na kilka punktów:
- Od początku o całą sprawę obwiniano… PiS.
- Za zmianami w ustawie o zmianie ustawy o samorządzie gminnym głosowali m.in. posłowie PO i SLD, a sprawozdawcą komisji był poseł Waldy Dzikowski.
- Wciąż rośnie natężenie emocjonalnych wypowiedzi obciążających przeciwników politycznych za przeforsowanie niespójnych przepisów oraz niedopełnienie przewidzianych w nich formalności.
- Pani prezydent Warszawy, zgodnie z przewidywaniami jej krytyków, plącze się w całej sytuacji. W swoim oświadczeniu stwierdziła wszak wprost, że miejscem wykonywania działalności przez jej męża jest Warszawa. A dzisiaj opowiada, że to tylko miejsce jej rejestracji.
- W TV p. profesor Kulesza wypowiada się jako „niezależny ekspert w/s samorządu terytorianego”. Warto więc zacytować fragment, za „G.W.”:
___________________________________________________________________________
Na niewspółmierność kary do winy zwraca też uwagę prof. Michał Kulesza, współtwórca reformy samorządowej, który w tej sprawie zaangażował się jednoznacznie po stronie Hanny Gronkiewicz-Waltz. Ma ją reprezentować przed sądem administracyjnym.
___________________________________________________________________________
Dzisiejsze „Fakty”... No comments.
Reasumując: cały ten kołowrotek przypomina – wypisz-wymaluj – szereg sytuacji publiczno-medialnych z lat ’90-tych. Mamy dzisiaj takie Jaśnie Oświecone Księstwo Warszawskie III RP. Można nawet wskazać „news założycielski” tego bytu. Napisał o nim Budyń.
Mamy więc tu wszystko: „Gazetę Stołeczną”, jako twardego politycznego gracza, „nieformalną” koalicję PO z SLD… , wianek życzliwych potakiwaczy (w tym "niezależne autorytety")... Niech to trwa jak najdłużej. Wszyscy, kórzy nie załapali się na rok ’92, będą mogli na żywo prześledzić, jakie były relacje między medialnymi akcjami, a tym, co się dzieje w polityce. Oby to studium przypadku trwało do końca kadencji. Cyrk się rozbuduje – radości będzie mnóstwo.
Dzisiaj, stojąc z boku, spokojnie oglądamy sobie kuglarzy, którzy właśnie zajechali na Rynek Starego Miasta. Z zadaszonej bryczki pierwsza wysiada urocza dziewczynka w bujnym wianku:
- jak się nazywasz maleństwo? – spytał jakiś starszy jegomość
-„Polityczna Dintoira” psze pana – odpowiedziała cicho. – po czym dygnęła z wdziękiem, i się uśmiechnęła. Uśmiech ten jednak... był dość szczególny.
Inne tematy w dziale Polityka