Od jakiegoś czasu obawiałem się, że do tego dojdzie, chociaż nie ukrywam, że zaskoczyła mnie trochę forma. Zmiana naczelnego „N.” była pierwszym sygnałem. Nie przepadam przesadnie za publicystyką red. Wróblewskiego i często się z nim nie zgadzam, jednak tygodnik pod jego wodzą generalnie zachowywał linię centrową, nie angażując się w bieżące spory polityczne. Nie psuły tego wrażenia nawet „haiku” Stefana Bratkowskiego, który najwyraźniej przez długi czas po wyborach 2005, znajdował w lodówce któregoś z Kaczorów – co mocno wpływało na dość niewielkie urozmaicenie zakresu spraw poruszanych w tych kilkuwersowych tekstach.
Niestety, z czasem dwóch z trzech czołowych publicystów (P. Zaremba, M. Karnowski) odeszło do „Dziennika”... a pojawiła się E. Isakiewicz oraz, znane z turbosubiektywnego nastawienia do opisywania sceny politycznej, gwiazdy TVN. Nie rokowało to dobrze, jednak „Newsweek” kupowałem, jak dawniej. Do dzisiaj. Najnowszy numer otwiera ciekawostka – wstępniak nowego naczelnego, M. Kolosko. Znajdziemy w nim egzegezę myśli S. Niesiołowskiego o podobieństwach J. Kaczyńskiego do W. Gomułki. Ten ciekawy nurt filozoficzny, m.in. w S24 dobrze podsumował R. Ziemkiewicz , nie będę więc powtarzał opinii, z którymi się zgadzam. Odnotuję tylko, że red. Kolosko „carskim” nazywa twierdzenie J. Kaczyńskiego o tym, że mandat HGW zgodnie z prawem wygasł, natomiast własnego – nie popartego żadną podstawą prawną - twierdzenia, że w kompetencjach Kaczyńskiego ono nie leżało, nie określa w żaden sposób. Wszak tytuł wstępniaka mówi sam za siebie: „W prawie, ale niesprawiedliwie”... To był niestety dopiero przedsmak „nowej formy” mojego, do niedawna, jednego z ulubionych tygodników. Tekst ten kończy porównanie podejścia do prawa obecnie rządzących... z Rosją Putina.
W tym miejscu przechodzimy do clue. W temacie okładkowym, o tytule „Prawie jak Putin – rządzenie Polską to za mało, Jarosław Kaczyński chce panować”, wicenaczelny, A. Kaczorowski naprodukował ponad trzy bite strony w stylu „Nie” (lub platformerskich klasyków od „gomułkowszczyzny” – jak kto woli). Merytorycznie odpowiada mu w dzisiejszym "Dzienniku" Cezary Michalski. Ja podam tylko jeden przykład:
Zdumiewa, jak ogromne znaczenie przypisują i Putin, i Kaczyński tajnym służbom. Różnica polega tylko [podkreślenie – Foxx] na tym, że Putin opiera swą władzę na ludziach wywodzących się z KGB, podczas gdy Kaczyński tropi ich, gdzie tylko się da, począwszy od WSI.
Fragment ten powinien przejść do historii dziennikarstwa i stanąć obok godnych wzorów pp. Barańskiego i Gadzinowskiego. A jakby nowe szefostwo „Newsweeka” naprawdę nie miało zielonego pojęcia, o co chodzi z „tymi całymi WSI”, panowie mogą o tym przeczytać np. tu. Jest to tekst z 2004, a więc z zupełnie innej „epoki” politycznej. Swoją drogą, z każdym dniem...
W związku z tym, że identyczne rzeczy mogę przeczytać w komentarzach na portalach internetowych, nie widzę powodu, żeby w coś takiego inwestować całe 4,50 zł. Jak będę chciał poznać opinie skrajnie polemiczne z obecnie rządzącymi, sięgnę po „Gazetę Wyborczą” lub „Przekrój”. Tandetna kopia nie jest mi do niczego potrzebna. Żegnam :).
PS Czyżby Axel „wzmacniał drugą nogę”...
Inne tematy w dziale Polityka