Dawno temu, w odległej galaktyce zespół Lombard śpiewał:
Gdybym ujrzała kiedykolwiek taki film
Umarłabym ze śmiechu
Cisza zagrała, wokół nas się wzbił
Gołębi puch - perfidny kicz
Tak właśnie widzę sytuację w "medialnym eterze" po ostatnich zmianach w rządzie. Ojejej - czego tu nie było... "Marginalizacja Dorna" (polecam news z portalu "Życia Warszawy"), "konsolidacja dawnego PC" - fakt, zastąpienie wicepremiera prokuratorem nie należącym do żadnej partii świetnie ilustuje taki pomysł... W zadziwiający sposób, media reagują na wydarzenia, których natychmiast nie są w stanie zinterpretować - totalną paniką. Mocne tytuły, znaczące słowa, politologiczne objawienia...
Gdy po dwóch dobach ten "gołębi puch" opada... wyłania się wzmocniony w rządzie Ludwik Dorn, prokurator gdański, pod którego wodzą rozpracowywano "Stella Maris" na stanowisku ministra SWiA, a A. Szczygło, który rok temu był wiceministrem ON z rekomendacji... Sikorskiego - wylądował na miejscu tego popularnego polityka.
Jednocześnie coraz bardziej rozmywa się tzw. "afera rozporkowa"... A ja się tylko nieśmiało chciałem spytać: ilu dziennikarzy, i jak, skomentowało w zauważalny sposób reakcję rządu na "nieoficjalne" informacje Kommiersanta dot. groźby Rosji częściowym embargiem na import polskich towarów, jako reakcji na "mięsne veto"? Ilu blogerów?
No, i co mają do powiedzenia "liberalni" obrońcy demokacji na temat tego, co się dzieje na warszawskiej Pradze Północ - jedynej warszawskiej dzielnicy, w której mandat do rządzenia otrzymali politycy związani z PiS? Info choćby z dzisiaj:
Rzeczpospolita napisała:
"
Afera sejfowa na Pradze-Północ
Czy pełnomocnik prezydenta na Pradze-Północ miała prawo zerwać plomby na sejfie z oświadczeniami majątkowymi radnych? - pyta szef rady dzielnicy i prokuratura
Przewodniczący Rady Pragi-Północ z Praskiej Wspólnoty Samorządowej Jacek Wachowicz (zagrożony utratą mandatu z powodu złożenia oświadczenia majątkowego po terminie) doniósł do prokuratury na Jolantę Koczorowską, która w imieniu prezydenta Warszawy rządzi obecnie dzielnicą.
Prokuratura bada, dlaczego pani pełnomocnik otworzyła zaplombowany sejf z oświadczeniami majątkowymi radnych i dlaczego dokumenty zostały skserowane i przesłane do ratusza.
- Radni składają oświadczenia mnie i to ja jako szef rady jestem ich dysponentem. Z notatek służbowych pracowników urzędu wiem jednak, że Hanna Gronkiewicz-Waltz poleciła je skserować - tyle ujawnił Jacek Wachowicz i zaprosił na dzisiejszą konferencję.
Bardziej rozmowna była pani pełnomocnik, która dziś ma składać wyjaśnienia w prokuraturze.
- No tak, można powiedzieć, że się włamałam do tego sejfu. Ale komisyjnie - przyznała Koczorowska. - I wcześniej to na moje polecenie plomby założono, bo radny Wachowicz klucz do sejfu często nosił w kieszeni. Nie było wiadomo, kiedy bierze stamtąd jakieś dokumenty i kiedy je zwraca. A obowiązuje ochrona danych osobowych! Otworzyłam sejf dopiero, gdy urzędnik wyborczy w dzielnicy poprosił o dokumenty, bo musiał przekazać informacje Państwowej Komisji Wyborczej - wyjaśnia. Przyznaje też, że urzędnicy przesłali kopie oświadczeń radnych do ratusza.
Doniesienie w aferze sejfowej - jak nazwali ją działacze - to trzecia sprawa z Pragi-Północ, którą musi się zajmować prokuratura. Zarząd dzielnicy doniósł już o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez byłą szefową rady Alicję Dąbrowską (PO), bo ich zdaniem złamała prawo, przerywając sesję bezterminowo. A we wtorek radni PiS donieśli na panią prezydent, że choć znała zarzuty stawiane partyjnej koleżance, nie powiadomiła prokuratury."
Jednym słowem:
1. W sprawie oświadczenia majątkowego Wachowicza, Hanna Gronkiewicz-Waltz pisała do wojewody, zanim okazało się, że nie dopełniła obowiązków w identycznej sprawie. Wtedy nie miała wątpliwości ani w sprawie terminów, ani jasności obowiązującego prawa.
2. Szefowa rady z PO od momentu wyborów nie zwołuje sesji rady, by... nie stracić stołka, do którego bez żadnego mandatu (inaczej, niż to było w przypadku legalnej rady miasta i L. Kaczyńskiego po prezydenckich...) się przyspawała.
3. Pełnomocniczka pani prezydent "włamuje się" (ale "komisyjnie" ;) - jak to określiła z wdziękiem) i bezprawnie kserować oświadczenia majątkowe konkurencji i przekazywać kopie do HGW, na jej pisemne polecenie...
Czyżby podobne działania w Warszawie nie były tak interesujące dla "czołowych prawników" (bardzo chętnie cytowanych tu i ówdzie), jak dylematy oświadczeniowe Hanny Gronkiewicz-Waltz?
Każda noc przynosi znów
Bezsensowny ból
Ołów - nie
Gołębi puch