W S24 trwa debata, wywołana bardzo dobrym postem Galby, dot. faktycznego charakteru spotkania i składu na konferencji w Monachium. Przy okazji padło szereg mocnych słów na temat polityki zagranicznej aktualnego rządu.
Warto zwrócić uwagę na trzy sprawy:
1. Do Monachium udał się Paweł Zalewski, o którym (m.in.) już pisałem. Należałoby w tym miejscu postawić pytanie: w opinii ilu sposród czytających ten tekst lepszym rozwiązaniem byłby udział w konferencji minister Fotygi? I skoro Szanowny Gospodarz życzył sobie udziału P. Zalewskiego, dlaczego go nie zauważył? Dlaczego nie zrobiły tego "Fakty" TVN i "Wiadomości" TVP?
2. Ciekawy news na temat osób, które do Monachium nie pojechały. Okazuje się, że premier oraz prezydent odbyli bardzo dobre spotkania z przewodniczącym Komisji Europejskiej Jose Manuelem Barroso. Szef rządu rozmawiał głównie o wspólnej polityce energetycznej, a głowa państwa o zapowiadanym na koniec lutego stanowisku Polski w dyskusji nad traktatem konstytucyjnym UE. Jak to się stało, że rozmowy tej skali i na tym szczeblu zostały praktycznie zignorowane przez redakcje, w których zwykle na słowo "Europa" z emocji skacze ciśnienie, nawet jeżeli później się okazuje, że kwestia dotyczy postaci z mitologii greckiej... a monachijski balon nadyma się do rozmiarów Zeppelina? Do rangi symbolu urastają sformułowania użyte np. przez niemieckiego korespondenta TVN24: "zdaniem niektórych komentatorów, nieobecność przedstawiciela Polski na konferencji świadczy o dalszej izolacji i marginalizacji naszego kraju" (cytuję z pamięci). Co to w ogóle za forma? Jak wiemy: "zdaniem niektórych euro-deputowanych teoria ewolucji jest fałszem". To zdanie jest prawdziwe - ale czy godne uwagi?
Kwestię "izolacji" i "marginalizacji" możemy prześledzić poniżej.
3. I drugi news - równie interesujący: na temat tych, którzy byli. Szczególnie zwracają uwagę fragmenty:
"Uczestniczący w 43. Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium, przewodniczący sejmowej komisji spraw zagranicznych Paweł Zalewski (PiS) krytycznie ocenił wystąpienie prezydenta Rosji Władimira Putina. (...)
Zalewski powiedział PAP, że jest "bardzo silnie" zdziwiony wypowiedzią Putina. Wyjaśnił, że przemówienie rosyjskiego prezydenta zawierało wiele wątków świadczących o jego rozczarowaniu całym procesem, który nastąpił po upadku Związku Sowieckiego. "W jakimś sensie słychać było tony wskazujące na sposób myślenia jak z poprzedniej epoki" - ocenił polityk PiS. Wystąpienie Putina można uznać "nie tyle za usztywnienie, co za wzmocnienie jego dotychczasowej argumentacji" - powiedział Zalewski. Jego zdaniem, jest to tym bardziej interesujące, że ostra krytyka pod adresem Zachodu miała miejsce na forum, starającym tradycyjnie uwzględniać rosyjskie interesy. (...)
Zalewski zaznaczył, że krytyczne stanowisko Rosji wobec tarczy było znane i nie wpłynie na decyzję Polski. Dodał, że w rozmowach w kuluarach z politykami niemieckiej CDU uzyskał potwierdzenie prasowych doniesień, iż niemieccy chadecy są zainteresowani tarczą i uważają, że może ona być korzystna także dla Niemiec. Poseł PiS zwrócił uwagę na brak krytyki tarczy ze strony niemieckiej SPD, tradycyjnie nieufnej wobec amerykańskich planów zbrojeniowych."
Wybierasz pigułkę czerwoną, czy niebieską?
... chciałoby się napisać. "Matrix" totalny. Dziwi tylko, że obejmuje jakichkoliek dziennikarzy spoza środowisk Agory i iTi...