Foxx Foxx
87
BLOG

Paranoja i obsesja

Foxx Foxx Polityka Obserwuj notkę 6

Tak przez lata kwitowano zastrzeżenia zwolenników lustracji dotyczące wykorzystywania służb cywilnych przez ministra Milczanowskiego, należącego do ekipy Lecha Wałęsy. Portal Wprost.pl podał dzisiaj informację o pewnym przedsięwzięciu:

"W 1993 r. Urząd Ochrony Państwa próbował wykorzystać do inwigilacji prawicy teczkę obecnego prezydenta Lecha Kaczyńskiego – wynika z dokumentów, do których dotarł „Wprost”. Ofiarą prowokacji tajnych służb padł też Janusz Kaczmarek, obecnie szef MSWiA.
Gdy kończyła się PRL, esbek z Trójmiasta Jerzy Frączkowski ukrył w swym gdyńskim domu teczki kluczowych działaczy opozycji z Wybrzeża. Wśród nich były materiały dotyczące Lecha Wałęsy, Bogdana Borusewicza, Bogdana Lisa oraz Lecha Kaczyńskiego. Na początku lat 90. informacja o posiadanych przez byłego esbeka materiałach trafiła do Urzędu Ochrony Państwa, związanego wówczas z Belwederem. Aby przejąć teczki, UOP zorganizował gigantyczną prowokację, fingując międzynarodową transakcję sprzedaży uranu. Śledztwo w sprawie handlu materiałami radioaktywnymi nadzorował obecny szef MSWiA Janusz Kaczmarek, wówczas prokurator rejonowy w Gdyni. - Przyznaję, że padliśmy wtedy ofiarą prowokacji służb specjalnych – mówi „Wprost" Janusz Kaczmarek. - Wszystko wskazuje na to, że sprawa przerzutu uranu była fikcyjna, choć wówczas wydawało mi się, że dowody są mocne - dodaje.(...)

Ustaliliśmy, że zabezpieczone u Frączkowskiego dokumenty i mikrofilmy trafiły do konspiracyjnego lokalu UOP w Warszawie. Tam dokładnie je przejrzano. UOP zamierzał ich użyć do inwigilacji prawicy będącej wówczas w opozycji do obozu Lecha Wałęsy, w tym do inwigilacji Lecha Kaczyńskiego. Na Kaczyńskiego nie było jednak nic, co można by wykorzystać do jego kompromitacji. Według naszych rozmówców, teczka Lecha Kaczyńskiego mogła trafić do zespołu płk. Jana Lesiaka, który zajmował się inwigilacją prawicy.(...)

W 2005 r. Lech Kaczyński otrzymał status pokrzywdzonego. Przejrzał wtedy swoją teczkę. Nie ukrywał, że jest zawiedziony. - Część dokumentów to po prostu śmieci. Bezpieka o wielu rzeczach nie wiedziała, czasem po prostu zmyślała. Zresztą papiery są mocno niekompletne - mówił w rozmowie z „Wprost". Wszystko wskazuje na to, że przetrzebienie teczki obecnego prezydenta nastąpiło właśnie w 1993 r.

Więcej w jutrzejszym wydaniu tygodnika „Wprost" "

 

Prawda, że urocze? Czy nowe? Nie. Dzisiaj już mamy twarde dowody na to, że praktycznie wszystko, czego się obawiano w latach '90-tych nie mając dostępu do dokumentów, okazuje się prawdą. W coraz większym stopniu wynikającą... z paranoi i obsesji.

W jakiej partii mozemy dzisiaj znaleźć byłych funkcjonariuszy belwederskiej frakcji UOP? I jakie są konkluzje po tzw. "sprawie Jaruckiej"?
Foxx
O mnie Foxx

foxx@autograf.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka