Zniknięcie tych parówek spowodowało niemały zamęt. To fakt... Był to jednak zamęt grubymi nićmi szyty i wiemy, lep jakiej propagandy kryje się za tymi nićmi. . . Dlatego też, te zniknięte parówki zewrą jeszcze bardziej nasze szeregi...
Cytat raczej kultowy - dla porównania:
Rada Krajowa SLD przyjęła też uchwałę "w sprawie ataku na lewicę". "W Polsce toczy się ostra walka polityczna. Trwa spór między różnymi wizjami Rzeczpospolitej. (...) Rządząca prawica za nic ma dorobek demokratycznych przemian. (...) Prawica chce zniszczyć lewicę. Prawo i Sprawiedliwość chce zniszczyć Sojusz Lewicy Demokratycznej" (źródło)
W kontekście wpisu Kataryny, wyraźnie widać, że nie chodzi o "tuningowane" wodą i rozmaitymi śmieciami obecne mięsiwo, tylko o starą, "dobrą" PRL-owską robotę. Zdaje się, że "zniknięte parówki" będą większym problemem, niż się skrytożercom wydaje. Kolejny raz mamy do czynienia z aspektami rzeczywistości III RP, o których przez kilkanaście lat w "mediach głównego nurtu" milczano. Interesujące są też sugestie, że za konsumpcją parówek stoi PiS, gdy w "obozie obrony III RP" o dominację walczą następujące strony:
- obóz A. Kwaśniewskiego z majorem Ungierem na pokładzie
- "dwór" D. Tuska z pułkownikiem Miodowiczem & Co.
- A. Olechowski (TW "Must") z "piskorczykami" i poparciem dużego biznesu w tle
- LiD z powracającym W. Czarzastym & Co.
Szczerze pisząc, zważywszy ne metody "walki politycznej" już stosowane przez powyższe "ośrodki społeczeństwa obywatelskiego" oraz samą osobę nagrywającego - możliwość, że to robota PiS-u wydaje się - moim zdaniem - umiarkowanie prawdopodobna...
PS Za "misiowe" skojarzenie dzięki dla Nazgula.
EDIT:
Jak to często bywa, życie w ciągu doby dorzuca swoje trzy grosze. Dzisiejsza "Rzeczpospolita":
Czy ochroniarze nagrali Kwaśniewskiego?
Istnieją dokumenty, z których wynika, że współpracownicy Aleksandra Gudzowatego opowiadają prokuratorowi o rzekomych grupach przestępczych w otoczeniu byłego prezydenta
|
|
|
Leszek Miller, Aleksander Kwaśniewski i Aleksander Gudzowaty jeszcze kilka lat temu pokazywali się publicznie razem (na zdjęciu na otwarciu stadniny koni Aleksandra Gudzowatego w listopadzie 2000 roku)
REPORTER/WITOLD ROZBICKI
|
Prokurator prowadzący śledztwo w sprawie spisku przeciwko Aleksandrowi Gudzowatemu opisał w swojej analizie co Jana Bisztyga, doradca biznesmena, usłyszał od byłego szefa Wojskowych Służb Informacyjnych. Dotarliśmy do jej treści.
Bisztyga (były oficer wywiadu PRL) spotykał się z generałem Markiem Dukaczewskim, gdy ten był jeszcze szefem WSI. Rozmawiali o tym, co Gudzowaty wie o otoczeniu byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. - Gudzowaty ujawnił "mechanizmy przestępstw związanych z gazem i grupami przestępczymi (w tym otoczenie byłego prezydenta Kwaśniewskiego) i to się może na nim zemścić" - zanotował w swojej analizie prokurator. Komu biznesmen wyjawił swoją wiedzę i skąd wiedział o tym ówczesny szef WSI? O tym prokurator nie wspomniał. Jednak przesłuchał Dukaczewskiego w tej sprawie. Co zeznał generał? - Jako świadkowi nie wolno mi się na ten temat wypowiadać - uciął Marek Dukaczewski.
Nie udało się nam ustalić, czym miałaby się zajmować owa przestępcza grupa. Wczoraj pracownik warszawskiego biura byłego prezydenta odmówił nam kontaktu z Aleksandrem Kwaśniewskim.
Zło z otoczenia prezydenta
Skąd prokurator wiedział o rozmowie doradcy Gudzowatego z byłym szefem WSI? Dzięki drugiemu bliskiemu współpracownikowi przedsiębiorcy. Marcin Kossek, szef ochrony Aleksandra Gudzowatego, w kwietniu 2006 r. dał prokuratorowi notatkę z opisem rozmowy Bisztygi z Dukaczewskim. -To jest ważny i interesujący wątek tej sprawy, ale więcej nie zdradzę -powiedział Kossek "Rz".
W piątek ochroniarz przyznał, że to on nagrywał wszystkie osoby, które jego zdaniem stały za prowokacjami wobec biznesmena.
Z dokumentów, do których dotarliśmy, wynika, że nagrany mógł zostać także Aleksander Kwaśniewski. Dlaczego? Wyjaśnił nam to wcześniej inny współpracownik przedsiębiorcy: -Gudzowaty uważa, że całe zło, przesiąknięcie państwa korupcją ma swoją genezę w otoczeniu byłego prezydenta.
Pod koniec czerwca 2005 r. biznesmen był na jednym z wielu przesłuchań w prokuraturze. Opowiedział, z kim rozmawiał o spisku przeciwko sobie. Zeznał, że o "realności zagrożenia (...) zapewniało go szereg osób, z którymi rozmawiał". Przedsiębiorca wymienił m.in. byłego prezydenta Kwaśniewskiego i Marka Ungiera, byłego szefa jego kancelarii. Dodał też, że w latach 1996 - 2005 (okres prezydentury Kwaśniewskiego) wielokrotnie zwracał się do głowy państwa o pomoc w zaprzestaniu "szykan skierowanych wobec jego osoby i firmy (...)".
W sobotę "Rz" ujawniła, że według źródeł z otoczenia przedsiębiorcy wśród nagranych przez Gudzowatego może być Marek Ungier. Gudzowaty miał z nim rozmawiać o rzekomej korupcji wśród współpracowników Kwaśniewskiego. Sam Ungier temu zaprzecza. Ustaliliśmy, co na ten temat powiedział prokuratorowi. "Gudzowaty przyszedł do mnie i prezydenta ze sprawą gróźb pod swoim adresem. Konsultowałem to z generałem Dukaczewskim. Prezydent polecił, żeby wyjaśnić tę sprawę. Skierowano ją do ABW" -zeznał Ungier.
Zapytaliśmy szefa ochrony Gudzowatego, czy nagrał także rozmowy z byłym prezydentem i jego ministrem. - Nie potwierdzę i nie zaprzeczę w odpowiedzi na żadne takie pytanie -odpowiada.
Myśleli o prowokacji?
Jest jeszcze jeden trop wskazujący, że ludzie biznesmena mogli nagrać prezydenta Kwaśniewskiego. Chodzi o opisywaną już sprawę 3 mln dolarów domniemanej łapówki dla syna byłego premiera Leszka Millera. W 2003 r. Janusz Luks, były szef wywiadu UOP, napisał notatkę, w której przedstawił sprawę łapówki. Później się okazało, że do jej wręczenia namawiali Gudzowatego dwaj ludzie związani z lewicą. Obu prokurator zarzucił płatną protekcję.
Jaki związek ma z tą sprawą Aleksander Kwaśniewski? Otóż współpracownicy biznesmena zeznali w prokuraturze, że w sprawie łapówki odbyło się spotkanie byłego prezydenta i Gudzowatego. Z inicjatywą miał wyjść Kwaśniewski. Na spotkaniu biznesmen miał być rzekomo namawiany, żeby "dał spokój i nie nagłaśniał sprawy". Marcin Kossek powiedział śledczym, że wiedzę na temat domniemanej łapówki mają m.in. Kwaśniewski i Marek Ungier. Prokurator pytał już o tę sprawę Ungiera. Minister zeznał, że prezydent nie brał udziału w spotkaniu.
"Wprost" podał wczoraj, że nazwisko Gudzowatego miało się znaleźć w raporcie z weryfikacji WSI. ale zniknęło w ostatniej chwili. -
MACIEJ DUDA, JAROSŁAW OLECHOWSKI, pap
http://rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070326/kraj/kraj_a_1.html