Mam wrażenie, że dwa dzisiejsze newsy nie spotkały się ze specjalnym oddźwiękiem. "Gazeta Wyborcza" napisała, że Samoobrona próbuje zbierać materiały prokuratury i UOP na temat braci Kaczyńskich z początku lat 90. "Dziennik" natomiast informuje: grupa oficerów zlikwidowanych Wojskowych Służb Informacyjnych przygotowuje tzw. kontrraport oparty na wiedzy zdobytej podczas służby w wywiadzie wojskowym, a być może nawet na wyniesionych z WSI dokumentach. Będzie on wymierzony w braci Kaczyńskich oraz innych polityków dawnego Porozumienia Centrum.
W tym kontekście warto przytoczyć inny fragment z "G.W.": Według informacji "Gazety" wysłannikiem Leppera był dawny oficer WSI. W Samoobronie działa ich kilku skupionych wokół gen. Zenona Poznańskiego i płk. Marka Mackiewicza w latach 90. pracujących w wojskowych specsłużbach, dzisiaj ekspertów partii Leppera.
Były oficer miał mówić, że Samoobrona dysponuje już aktami umorzonej przez prokuraturę sprawy Telegrafu - spółki założonej w 1990 r. przez braci Kaczyńskich, Andrzeja Urbańskiego (dziś prezes TVP) Krzysztofa Czabańskiego (prezes Polskiego Radia) i Macieja Zalewskiego. W sprawie chodziło m.in. o wyłudzenie przez Telegraf 40 mld starych złotych (4 mln nowych) z Banku BPH . (...) Wysłannik Leppera miał też mówić, że Samoobrona dysponuje już kopiami materiałów UOP, który badał informacje o finansowaniu Porozumienia Centrum z pieniędzy FOZZ i spółki Art-B.
Pisząc szczerze, przyjęłem te informacje z nieukrywaną radością. Inicjatywa części... "układu" (a jakże!) doprowadzi do wyłożenia kart na stół. wszak:
- w kompetencjach WSI takie kwestie (cywilne, bez związku z działalnością wywiadowczą) nie leżały. A wiemy przecież (choćby z "Dramatu w trzech aktach";), że oficerowie służb wojskowych wokół sprawy się "kręcili".
- funkcjonariusze nie mieli prawa wynosić ani kopiować dokumentów
Jednym słowem, jeżeli nie będzie w tym materiale niczego kontrowersyjnego - balon pęknie (warto przypomnieć, że zespół Lesiaka nic nie znalazł, a prokuratura umorzyła śledztwo). Jeżeli natomiast coś będzie, automatycznie stanie się dowodem na popełnienie przestępstwa przez zdobywających i publikujących te informacje. W tym kontekście warto przypomnieć PAP-owski news z 23.01.2007 (za: Money.pl ): Jak podano we wtorek na stronach internetowych "Wprost", Lech Szymański był w latach 80. oficerem oddziału "Y" wywiadu wojskowego PRL. Według tygodnika, Szymański dostał do przeczytania i zrecenzowania raport z likwidacji WSI, który dostała speckomisja. Do prac w niej skierowała go Samoobrona.
"Każdy klub ma prawo zgłosić eksperta. Lecha Szymańskiego zgłosiła Samoobrona, był ekspertem przez rok, przed dwoma tygodniami klub Samoobrony poinformował, że zrezygnował z jego usług" - powiedział PAP przewodniczący komisji Janusz Zemke (SLD).
Według likwidatorów WSI, oddział "Y" organizował m.in. działalność Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego oraz nielegalnie przejmował spadki po osobach polskiego pochodzenia zmarłych bezpotomnie na Zachodzie. Śledztwo w sprawie wyłudzania takich spadków w latach 80. przez oddział "Y" wszczął ostatnio pion śledczy IPN z zawiadomienia komisji likwidacyjnej WSI. "Nawet jeśli pieniądze szły na cele służbowe, można mówić o przestępstwie oszustwa i przekroczenia uprawnień" - mówił PAP prokurator IPN Adam Sidor.
Według "Wprost", komisja likwidacyjna WSI opracowała projekt zawiadomienia do prokuratury o istnieniu w wywiadzie wojskowym PRL związku przestępczego, czyli oddziału "Y". "Jedną z osób opisaną w raporcie i w zawiadomieniu jest właśnie płk Lech Szymański" - twierdzi "Wprost".
Tygodnik dodaje, że Szymański nie jest jedynym ekspertem Samoobrony z tego oddziału: "Inny były oficer Oddziału "Y", płk Marek Mackiewicz, doradzał partii Andrzeja Leppera podczas prac nad ustawą o WSI. Z kolei w sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych pracuje inny były oficer PRL-owskich wojskowych tajnych służb, ekspert SLD płk Zenon Bilewicz, były oficer WSW i wywiadu, a później szef zarządu studiów i analiz WSI".
W tym samym czasie generałowi Dukaczewskiemu uchylił się rąbek Nieba. Został "ekspertem" LiD, oraz wygrał w pierwszej instancji sprawę wytoczoną Macierewiczowi - Sąd uznał, że Macierewicz nie miał podstaw by obwiniać generała Dukaczewskiego za całe zło WSI, ale równocześnie nie zbadał prawdziwości tych słów. Tradycja orzecznictwa III RP w postaci czystej.
Panowie, "kontratakujcie", najwyższa pora by niektóre tuzy dziennikarstwa poczuły lekkie szturchnięcie w ramię i usłyszały tekst: "Hallo, tu 'układ', jesteś w ukrytej kamerze!" :)
Inne tematy w dziale Polityka